Reklama

Królestwo Kobiet

Ocena
serialu
4,8
Przeciętny
Ocen: 139
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Krystyna Janda dobrze wie, komu zawdzięcza karierę!

Krystyna Janda, czyli Ineza Klin z "Królestwa kobiet", nigdy nie kryła, że wśród mężczyzn, którzy mieli ogromny wpływ na nią i jej karierę, bardzo ważne miejsce zajmuje Andrzej Łapicki. Aktorka doskonale pamięta, że już podczas pierwszego spotkania... wyznała mu miłość!

Historia fascynacji Krystyny Jandy Andrzejem Łapickim zaczęła na długo przed tym, jak zdecydowała się zdawać do szkoły teatralnej, w którym starszy od niej o 20 lat amant  pracował jako wykładowca i dziekan wydziału aktorskiego. Doskonale znała go wcześniej z małego i wielkiego ekranu oraz ze sceny...

Reklama

- Kiedy przyszłam do szkoły i spotkałam pana Andrzeja - prawie zemdlałam. Miałam w oczach "Salto", a w uszach jego słynny monolog z tego filmu. Andrzej Łapicki nie był moim profesorem, natomiast od początku był dla mnie ważną postacią... Wiedziałam, że przy egzaminie wstępnym miał wpływ na decyzję, czy zostanę przyjęta - wyznała aktorka w swoim internetowym dzienniku.

Tego, jak Andrzej Łapicki zapamiętał ich pierwsze spotkanie, Krystyna Janda dowiedziała się dopiero wiele, wiele lat później z ostatniego wywiadu aktora. Przeczytała w nim, że gdy tylko stanęła przed komisją egzaminującą kandydatów na studentów warszawskiej PWST, zwrócił uwagę na jej... nogi.

- Weszła pewnym krokiem. Mini i piękne nogi. Mężczyźni w komisji byli porażeni. Kobiety oczywiście były przeciw. Broniłem jej na tym egzaminie do upadłego - powiedział o niej w rozmowie z portalem Wyborcza.pl kilka miesięcy przed śmiercią.

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje