Reklama

Marta Bryła: Obrona w cieniu rodzinnego skandalu!

Aż 10 lat zajęła Marcie Bryle realizacja marzenia o zostaniu... dyplomowaną aktorką. Odtwórczyni roli pierwszej żony Kazimierza III Wielkiego w "Koronie królów" właśnie pochwaliła się w mediach społecznościowych, że została magistrem sztuki aktorskiej.

Zanim Marta Bryła została studentką wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie, przez kilka lat uczyła się aktorstwa w Szkole Aktorskiej Haliny i Jana Machulskich przy Polskim Ośrodku "ASSISTEJ" w Warszawie. Aż 10 lat zajęło jej zdobycie dokumentu potwierdzającego, że jest dyplomowaną aktorką!

- Mgr Marta Bryła! Dziękuję wszystkim, których spotkałam na swojej drodze przez ostatnie dziesięć lat. Tak, dziesięć. Cztery zdawałam, pięć studiowałam + rok dziekanki. Ale udało się. I tak sobie myślę, w życiu to jednak wytrwałym trzeba być - napisała właśnie na Facebooku pod zdjęciem, do którego zapozowała stojąc na jednej nodze i trzymając w dłoni swą pracę dyplomową.

Reklama

Marta Bryła nie kryje, że do szkoły teatralnej dostała się dopiero za czwartym razem. Zanim jej się to udało, miała już na swoim koncie udział w serialach "To nie koniec świata!" i "Strażacy" oraz epizody w "Barwach szczęścia" i "M jak miłość". Popularność przyniosła jej rola Oliwii Popławskiej w "Na dobre i na złe", którą grała przez ponad dwa lata, studiując jednocześnie we Wrocławiu. Kiedy w 2018 roku dostała propozycję wcielenia się w Aldonę Annę Giedyminównę w 1. sezonie "Korony królów", musiała na rok zrezygnować z nauki (wzięła urlop dziekański).

Ostatnie miesiące Marta Bryła poświęciła na przygotowania do obrony pracy magisterskiej. Całym sercem wspierała też swojego narzeczonego - Jakuba - który w kwietniu zdobył dowód na to, że mężczyzna, który go wychowywał i zamienił jego dzieciństwo w koszmar, nie jest jego biologicznym ojcem.

- Marta była moim oparciem. Stanęła na wysokości zadania. Mam ogromne szczęście mieć ją przy sobie - powiedział Jakub Aleksander (aktor znany m.in. z roli Eryka w serialu "Usta Usta" dwa miesiące temu zrezygnował z nazwiska Tackowiak).

- Połączyło nas z Kubą jakieś podświadome życie zbudowane na kłamstwie... Mimo to jestem z nim dzisiaj mocniej niż zwykle - oświadczyła Marta Bryła w mediach społecznościowych, gdy jej ukochany zdecydował się podzielić z fanami swoją historią.

Tuż po obronie pracy dyplomowej Marta podziękowała Kubie za to, że był i ciągle jest przy niej...

- Dziękuję w szczególności za Twoją obecność i nieocenione wsparcie podczas moich trzech prób dostania się do szkoły (pierwsza Cię tylko ominęła, bo po niej się dopiero poznaliśmy!), przez cały etap studiów aż do teraz - napisała na Facebooku.

Świeżo upieczonej pani magister gratulujemy ukończenia szkoły teatralnej i życzymy wielu wspaniałych ról!


AIM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje