Reklama

Korona Królów

Ocena
serialu
7
Dobry
Ocen: 3169
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Korona królów": Romans z żonatym aktorem zniszczył jej karierę

​Patrycję Soliman, czyli Viridis z "Korony królów", nazywano kiedyś nadzieją polskiego kina i telewizji. Zanim ukończyła stołeczną Akademię Teatralną, miała już na swoim koncie mnóstwo ról - m.in. w kultowym "Dniu świra" oraz serialach "Glina" i "Pensjonat pod Różą". Nie potrafiła jednak wykorzystać swej szansy... Podobno już na starcie zniszczyła sobie karierę, bo wdała się w romans ze starszym o 30 lat żonatym aktorem!

Patrycja Soliman była studentką trzeciego roku Wydziału Aktorskiego warszawskiej Akademii Teatralnej, gdy w 2005 roku dostała od reżysera Jana Jakuba Kolskiego propozycję zagrania tytułowej roli w filmie "Jasminum". Dla 24-letniej wówczas aktorki praca u boku Janusza Gajosa, Krzysztofa Pieczyńskiego i Bogusława Lindy była naprawdę wielkim wyróżnieniem. 

Reklama

Niespodziewanie wpadł jej jednak w oko inny kolega z planu - starszy od niej o dokładnie 30 lat Adam Ferency... Aktor podobno również stracił głowę dla ślicznej gwiazdki i wdał się z nią w romans. 

Wszystko wskazywało na to, że odtwórca roli Kondzia w niezapomnianej "Niani" zostawi dla Patrycji żonę. Tak się jednak nie stało... 

Choć Patrycja Soliman zaszła z nim w ciążę, nie zdecydował się porzucić dla niej rodziny (z małżeństwa z Małgorzatą Dziewulską miał już wtedy syna i córkę). W środowisku aktorskim aż huczało od plotek, że Adam Ferency - gdy dowiedział się o błogosławionym stanie Patrycji Soliman - wpadł w szał i zapowiedział aktorce, że będzie... samotną matką.

Po urodzeniu córki Franciszki Patrycja Soliman próbowała leczyć swe złamane przez Adama Ferencego serce, randkując m.in. z Kamilem Maćkowiakiem, z którym wcześniej grała w "Pensjonacie pod Różą", oraz z Grzegorzem Małeckim, czyli Dawidem Springerem z "Blondynki". Niestety, jej związki z kolegami po fachu nie przetrwały próby czasu. Dopiero w 2014 roku poznała mężczyznę, który uczynił ją naprawdę szczęśliwą. Rok po tym, jak zdecydowała się iść przez życie u jego boku, powitała na świecie drugie dziecko...

Dziś Patrycja Soliman jest aktorką warszawskiego Teatru Narodowego, gra w serialach i spełnia się jako mama. Nie chce rozmawiać o przeszłości, ale nie kryje, że gdyby przed laty inaczej pokierowała swym życiem i karierą, być może miałaby już na swoim koncie rolę życia. Czy to właśnie przez romans ze starszym i w dodatku żonatym aktorem straciła szansę na zostanie gwiazdą pierwszej wielkości?

***Zobacz także***

swiatseriali.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje