Reklama

Aleksandra Nieśpielak: Aktorka przeżyła ogromny dramat

​Piękna aktorka jest obecna w polskim show-biznesie już od wielu lat. Konsekwentnie i bez napięcia pracuje na własny rachunek. Umiejętnie oddziela życie zawodowe od prywatnego. Po rodzinnej tragedii zaangażowała się w pomoc innym.

Aleksandra Nieśpielak rodzinne szczęście znalazła u boku Macieja Kubiaka. "Maciek wypatrzył mnie kiedyś w jednym z warszawskich pubów. O tym, że jestem aktorką, dowiedział się dopiero po kilku miesiącach znajomości. Był zaskoczony!" - wspominała później aktorka.

Ola nie zastanawiała się długo, gdy Maciek poprosił ją o rękę. Małżeństwo zawsze kojarzyło się jej ze stabilizacją, spokojem i poczuciem bezpieczeństwa. Wtedy, gdy go poznała, najważniejsza była dla niej kariera i praca. Maciej całkowicie przewartościował jej świat! "Dzięki niemu zrozumiałam, że na pierwszym miejscu jest rodzina, dzieci, dom" - mówiła. Pobrali się w kwietniu 2002 roku. W tym samym roku para doczekała się pierwszego dziecka, syna Mateusza.

Reklama

Zawsze marzyła o dużej rodzinie i nie chciała by jej syn był jedynakiem. 16 października 2006 roku Aleksandra urodziła drugiego syna, Karola. Niestety, chłopiec miał wrodzoną wadę serca.

"Prawie do końca nic nie wiedziałam. Trzy tygodnie przed porodem okazało się, że dziecko ma wadę serca. Dobrze rokującą, najprostszą do zoperowania, tak powiedzieli lekarze. Bardzo nas uspokajali. Moja koleżanka, która urodziła dziecko z dużo poważniejszymi komplikacjami, mówiła mi: Ola, zazdroszczę ci, że macie taką prostą wadę" - mówiła później Nieśpielak w rozmowie z Natalią Jaworską.

Chłopiec po urodzeniu żył kilka godzin. Lekarze bezradnie rozłożyli ręce. Żadne słowa nie oddadzą bólu, jaki aktorka czuła po stracie synka. Długo nie mogła otrząsnąć się po tragedii. Szczęśliwie mogła liczyć na wsparcie rodziny i przyjaciół. 

"Wyciszyłam się, a przede wszystkim nabrałam dystansu do zawodu. Za dużo brałam na swoje barki. Bywało, że równocześnie grałam w serialu oraz filmie i gdy rano przyjeżdżał po mnie samochód, zastanawiałam się: na który plan jadę? Dziś wiem, że nic za wszelką cenę. Jestem szczęśliwa, m.in. z tego powodu, że nie muszę wracać do pustego domu" - wyznaje Nieśpielak.

Razem z mężem nie udawali, że się nic nie stało. Wręcz przeciwnie. By poradzić sobie z traumą nauczyli się o tym głośno mówić. Nieśpielak postanowiła pomóc też innym osobom, które zmagają się z podobnym bólem. Aktorka chętnie wspiera fundację Corinfantis, która pomaga dzieciom z wadami serca. Na początku marca 2008 roku urodziła trzeciego syna Antoniego. Nie ukrywa tragedii przed synami. "Wiedzą, że mieli brata. O śmierci w naszym domu mówi się zupełnie normalnie. To samo doradzam innym" - wyznała w jednym z wywiadów. 

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama