Reklama

Klan

Ocena
serialu
7,2
Dobry
Ocen: 12457
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Po wakacjach Lubicz pójdzie na wojnę z nowym sąsiadem!

Do obsady sagi rodu Lubiczów dołączył 52-letni obecnie aktor Maciej Wilewski, znany szerokiej widowni serialowej m. in. jako niezapomniany Osa, goryl Tracza (Dariusz Kowalski) z „Plebanii”. Wcieli się w postać niejakiego Skoczka, nowego sąsiada Wigi (Dorota Kamińska) i Pawła Lubiczów (Tomasz Stockinger) a zarazem wielkiego wielbiciela potraw z grilla.

Początek znajomości Lubiczów z panem Radosławem nie będzie zbyt miły. Skoczek nieoczekiwanie zapuka do domu przy Truskawieckiej.

- Właśnie się wprowadzamy... obok... Nie będę zabierał czasu, chciałem tylko spytać: Nie zamierza pan wyciąć tego drzewa? - zapyta bez zbędnych ceregieli.

- Którego? - zainteresuje się dr Lubicz.

- No tego, za domem... strasznie dużo liści z niego... U nas nie ma drzewa, a będziemy musieli sprzątać! Pańskie liście! Zaraz tego będzie po kolana... Jesienią  liście... a latem... cień! Cień u nas na całym tarasie! - poskarży się niezadowolony sąsiad.

Reklama

- Państwa poprzednikom jakoś to nie przeszkadzało - zauważy Paweł..

- Ale nam przeszkadza. Nie chcę niepotrzebnych awantur, więc od razu stawiam sprawę jasno - otwarcie zakomunikuje Radosław.

- Ale ja nie zamierzam wycinać tego drzewa - obwieści Lubicz.

- To się jeszcze okaże! Do widzenia, państwu! - rzuci na pożegnanie zacietrzewiony Skoczek.

Po wakacjach dojdzie do awantury o... grilla!

Kilka dni później Lubiczowie poczują i zobaczą zza ogrodzenia, od strony posesji nowego sąsiada, unoszące się kłęby dymu z ogrodowego, opalanego węglem drzewnym grilla. Do tego usłyszą gwar zakrapianej alkoholem parapetówki: głośne śmiechy, okrzyki, brzęk butelek.

W pewnym momencie Paweł nie wytrzyma i podejdzie do ogrodzenia, odganiając dłonią dym. Poprosi Skoczka o chwilę rozmowy.

- Dzień dobry! Od państwa grilla zawiewa w nasze okna - spalenizną i dymem. Czy jest szansa przesunąć sprzęt nieco dalej? - zacznie kulturalnie.

- O co panu chodzi?! W tę stronę wieje wiatr - opryskliwie odezwie się Radosław.

- Taka uprzejma prośba - ode mnie i moich domowników...

- Proszę pana... ja tu mam parapetówkę, nie będę nic przesuwać. Pan sobie te okna zamknie, jak panu mój dym przeszkadza - Skoczek nie poczuje się do odpowiedzialności, a uprzejmość Pawła zupełnie do niego nie przemówi.

- Aminy i węglowodory aromatyczne, które tu właśnie obaj wdychamy są rakotwórcze - stwierdzi doktor.

- Pan to chyba nigdy nie zapraszał gości na grilla? - zaśmieje się Skoczek.

- Proszę pana - nigdy - potwierdzi Paweł.

- Widać - zakpi Radosław.

- Grillowanie mięsa w wysokiej temperaturze jest szkodliwe i dla tych, co je spożywają, i tych biernie wdychających spaleniznę - nie odpuści Lubicz.

- Na coś tam trzeba umrzeć, he, he! - powie z przekąsem Skoczek.

- Proszę mnie nie zmuszać, żebym wzywał policję. Służby mają ważniejsze sprawy na głowie.

- Niech pan dzwoni, proszę bardzo... Ja tam jestem u siebie. To panu coś nie pasuje.

- Pan zakłóca korzystanie z mojej nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem, za to należy się mandat! - nie wytrzyma Lubicz.

- Taaa...? A mi pana drzewo zakłóca! Ciemno mam na tarasie! Liście mi zawiewa na trawnik...  Kiedy je pan wytnie? - nie pozostanie mu dłużny Radosław.

- Nigdy! - odpowie Paweł.

Skoczek odejdzie od ogrodzenia bez kurtuazyjnych pożegnań. Paweł zaś zdenerwuje się na siebie, że dał się sprowokować chamowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL