Reklama

Klan

Ocena
serialu
7,6
Dobry
Ocen: 10112
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Klan": Boreccy zdecydują się na adopcję, ale pojawią się problemy...

- Mam wrażenie, że adopcja to dla ciebie duży problem – powie Agata (Maria Niklińska) mężowi po jednej z wizyt w domu dziecka. Jacek (Tomasz Bednarek) przyzna, że boi się, iż chłopiec, którego mają zamiar adoptować, może ich nie pokochać...

W 2956. odcinku "Klanu" (emisja w TVP1 w środę 1 czerwca o godzinie 18.00) Jacek i Agata odbędą bardzo poważną rozmowę na temat adopcji.

Reklama

Oboje będą mieć wątpliwości, czy przygarnięcie ośmiolatka - jednego z wychowanków domu dziecka, który odwiedzili niedawno - to dobry pomysł.

- Myślałem, że adoptujemy jakiegoś wesołego bobasa, który będzie do nas wyciągał rączki i chciał się przytulać - stwierdzi Jacek.

- Też się spodziewałam czegoś innego i w sumie rozumiem cię. Jeśli nie czujesz się na siłach... - zacznie Agata smutnym tonem, ale mąż przerwie jej.

- A ty się czujesz? - zapyta.

- Nie mamy gwarancji, ale wierzę, że jeśli się postaramy i damy mu dużo miłości, to jego życie stanie się po prostu lepsze... I choćby to warte jest poświęcenia - powie Borecka.

Jacek uzna, że powinni przynajmniej spróbować i wziąć do siebie Damiana na weekend, by poznać go lepiej. Chłopiec okaże się cudownym dzieciakiem... Po wątpliwościach, które dręczyły Boreckich, nie pozostanie nawet ślad - zdecydują się adoptować Damianka. Niestety, pojawią się nieprzewidziane przeszkody.

Kolejne odwiedziny w domu dziecka zakończą się dla Boreckich niemiłym rozczarowaniem. Kiedy bowiem w 2961. odcinku "Klanu" (emisja w TVP1 w piątek 10 czerwca o godzinie 18.00) zjawią się w gabinecie dyrektorki placówki, dowiedzą się, że nie będą mogli dalej widywać chłopca.

- Musimy wstrzymać te spotkania - usłyszą.

- Miałam nadzieję, że Damianek znajdzie u państwa prawdziwy dom i że stanie się to niebawem, ale zgłosiła się do nas siostra jego matki... - zacznie argumentować swą decyzję dyrektorka, a Agata i Jacek natychmiast zrozumieją, że - aby móc adoptować Damiana, a przecież już się na to zdecydowali - będą musieli stoczyć zażarty bój z jego ciotką.

- Sporo czasu jeszcze upłynie, zanim podejmiemy ostateczną decyzję - stwierdzi dyrektorka domu dziecka, ale od razu da swoim rozmówcom nadzieję.

- Ciotka Damianka jest mężatką, ma dwoje własnych dzieci, a z moich dotychczasowych informacji wynika, że nie ma tam czystej sytuacji, a jej mąż pije i był notowany za drobne kradzieże - powie i doda, że jednak musi kierować się przede wszystkim dobrem dziecka.

- Czyli... czekamy? - zapyta załamany Jacek, a dyrektorka przytaknie.

Zrozpaczona Agata wyciągnie z torby niewielką paczuszkę.

- Proszę mu to dać - powie, ledwo powstrzymując łzy.

Jak zakończy się dla Boreckich sprawa adopcji? Czy wygrają bój o Damiana z jego ciotką i zostaną prawnymi opiekunami chłopca?

Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje