Reklama

Grace and Frankie

Grace i Frankie

Ocena
serialu
8,2
Bardzo dobry
Ocen: 40
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Grace i Frankie": Jane Fonda odstawiła alkohol. "Zostało mi niewiele dni"

Choć ma już 84 lata, wciąż jest aktywna zawodowo, zachwyca doskonałą formą i jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o zdrowy styl życia. Ona sama ma jednak świadomość nadciągającego końca. Aby oddalić ten moment, Jane Fonda odstawiła alkohol. "Wiem, że jestem coraz bliżej śmierci i pogodziłam się z tym, ale nie zamierzam skracać życia, popijając drinki" - zdradziła w najnowszym wywiadzie.

Jane Fonda uchodzi za prawdziwą legendę Hollywood. 84-letnią aktorkę wciąż możemy podziwiać na ekranie, m.in. w ciepło ocenianym przez widzów serialu komediowym "Grace i Frankie", którego finałowe odcinki już jutro zadebiutują na Netfliksie. Dwukrotna laureatka Oscara podziwiana jest nie tylko za aktorski talent, ale także świetny wygląd i kondycję. Fonda wielokrotnie opowiadała prasie o sekretach swojej długowieczności, do których zalicza regularne uprawianie sportu i stosowanie odpowiednio zbilansowanej diety. 

Reklama

Jane Fonda: Nie zamierzam skracać życia, popijając drinki

"Bodaj najistotniejszą rzeczą jest bycie aktywnym fizycznie, pozostawanie w ruchu. Dzięki temu jestem nadal sprawna i mam siłę do działania" - mówiła aktorka w jednym z wywiadów tuż przed swoimi 80. urodzinami.

Gwiazda ma jednak świadomość nieuchronności śmierci. Goszcząc w programie "CBS Sunday Morning" aktorka wyznała, że właśnie dlatego postanowiła odstawić napoje wyskokowe. Zdaniem Fondy picie alkoholu wpędziłoby ją do grobu. "Czemu przestałam sięgać po ulubione trunki? Powód jest prozaiczny. Alkohol w tym wieku działa na ciebie inaczej. Gdybym wieczorem wypiła jedno martini, jutro najpewniej flaga byłaby zawieszona do połowy masztu. Zostało mi raczej niewiele dni. Wiem, że jestem coraz bliżej śmierci i pogodziłam się z tym, ale nie zamierzam skracać życia, które mi zostało, popijając drinki" - stwierdziła szczerze.

I dodała, że mimo trudności, jakich doświadcza na co dzień ze względu na podeszły wiek, stara się nie tracić pozytywnego nastawienia i robi wszystko, by jak najlepiej wykorzystać czas, który jej pozostał. "Perspektywa śmierci mnie nie niepokoi, właściwie się tym nie przejmuję. Czasem martwi mnie to, że moje ciało powoli odmawia posłuszeństwa. Jakby przestało należeć do mnie. Moje kolana, biodra - nie są moje. Patrzę w lustro i chwilami nie poznaję osoby, którą widzę. Ale szczerze mówiąc, mało mnie obchodzi, że nie mogę już biegać, jeździć na rowerze czy na nartach. Najważniejsze jest to, że nadal żyję i jestem stosunkowo zdrowa, choć mam prawie 85 lat. Jestem za to ogromnie wdzięczna" - skitowała gwiazda. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy