Reklama

Disney+: Seriale

Ocena
serialu
6,7
Niezły
Ocen: 25
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Obi-Wan Kenobi": Gwiazda serialu ostrzeżona przed rasistowskimi atakami

27 maja na platformie Disney+ zadebiutują dwa pierwsze odcinki oczekiwanego przez fanów serialu "Obi-Wan Kenobi". Szefostwo studia Lucasfilm, nauczone doświadczeniem z poprzednich produkcji z uniwersum "Gwiezdnych wojen", uprzedziło występującą w serialu Moses Ingram, że może spodziewać się rasistowskich ataków ze strony części widzów.

Niektórzy fani "Gwiezdnych wojen" nie darzą sympatią kolorowych aktorów występujących coraz częściej w produkcjach spod znaku słynnej kosmicznej sagi. Z rasistowskimi komentarzami musieli więc w przeszłości mierzyć się występujący w "Gwiezdnych wojnach" John Boyega i Kelly Marie Tran. Świadome tej sytuacji jest studio Lucasfilm. Dlatego uczuliło występującą w serialu "Obi-Wan Kenobi" Moses Ingram na to, że po premierze mogą ją czekać nieprzyjemne sytuacje. Aktorka w produkcji o Obi-Wanie Kenobim wciela się w rolę inkwizytorki Revy, która ściga głównego bohatera granego przez Ewana McGregora.

Reklama

Moses Ingram: Gwiazda "Obi-Wan Kenobi" przygotowana na ataki rasistów

"Prawdę powiedziawszy Lucasfilm zwrócił na to uwagę w pierwszej kolejności. Takie rzeczy, jak nękanie przez rasistów, z pewnością będą miały miejsce. Zapewnili mnie jednak, że są po mojej stronie i w każdej chwili będą służyć pomocą. Zachęcili również do tego, żebym z każdym takim przypadkiem zwracała się od razu do studia" - powiedziała Ingram w rozmowie z "The Independent".

"W serialu 'Obi-Wan Kenobi' jest najbardziej różnorodna obsada, jaką kiedykolwiek widzieliśmy w Galaktyce. Jak dla mnie, już dawno powinno to zostać zrobione. Jeśli masz gadające droidy i kosmitów, ale nie ma wśród bohaterów kolorowych ludzi, nie ma to też najmniejszego sensu. Mamy 2022 rok. Jesteśmy dopiero na początku tej zmiany. Myślę jednak, że nawet późne rozpoczęcie takiej zmiany jest o wiele lepsze od tego, niż by miała się nigdy nie rozpocząć" - dodała Ingram. Pochwaliła też reżyserkę serialu Deborah Chow, za to, że wprowadziła na planie taki system pracy, w którym czuła się bezpieczna.

Ewentualnymi atakami rasistów Ingram specjalnie się nie przejmuje. "Oczywiście, zawsze mogą trafić się jakieś oznaki nienawiści pod moim adresem. Nie miałam jednak nigdy żadnego problemu z blokowaniem takich osób" - zapewniła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL