Reklama

Blacklist

Czarna lista

Ocena
serialu
9,5
Super
Ocen: 127
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Czarna lista": W 4. sezonie wyjawimy więcej sekretów

Twórca serialu Jon Bokenkamp oraz showrunner John Eisendrath odpowiedzieli na nasze pytania dotyczące "Czarnej listy". Premiera serialu już w czwartek, 19 stycznia o 23:00 w AXN!

Dlaczego umiejscowiliście akcję serialu na Kubie?

Reklama

JB: Chociaż nasz serial powstawał w Nowym Jorku, uważamy, że ma wymiar międzynarodowy. Kuba wydaje się nam miejscem egzotycznym, nowym i świeżym. Zaczęliśmy zdjęcia w sierpniu, a Kuba może też udawać Nowy Jork. Wiele scen odbywa się właśnie w Nowym Jorku.

Czy przeniesienie akcji serialu na Kubę wiąże się z ociepleniem relacji na linii Waszyngton - Hawana?

JB: Dla nas to niezwykle ciekawa lokalizacja. Zawsze mieliśmy wrażenie, że nawet pomimo nie najlepszych relacji w przeszłości, nasze kraje powinny dążyć do poprawy stosunków. Obecna sytuacja otwiera przed Reddingtonem nowe opcje. Daje nam to ciekawe możliwości.

W najnowszym sezonie dwóch ludzi walczy o względy Elizabeth. Na czym dokładnie opiera się ich konflikt?

JE: W ostatnim sezonie Kirk twierdził, że to on jest ojcem Liz. Czy to prawda, czy jednak ojcem jest Reddington? Pierwszych osiem odcinków obraca się wokół tego wątku. Zgłębiamy go. Komu Elizabeth zdecyduje się uwierzyć? Prawdopodobnie na początku podejmie złą decyzję.

JB: Kirk zna pewien sekret Reddingtona, którego nie zna żadna inna postać. Ma na niego haka.

Czy konieczność utrzymania takich kwestii w tajemnicy jest dla was źródłem stresu?

JE: To niełatwe zadanie. Najtrudniejsze jest wymyślanie zwrotów akcji, które z jednej strony będą zaskakujące, a z drugiej nie zniechęcą naszej widowni. Póki co nam się to udaje, nadal krążymy wokół pewnej tajemnicy. Czy Red jest ojcem Liz? Umieszczamy w serialu niewielkie, ale istotne wskazówki. W tym roku w końcu odpowiemy na to pytanie.

Czy poznamy też znaczenie śnieżnej kuli Reddingtona?

JB: Do pewnego stopnia, ale nie do końca. W końcu to bardzo duża kula.

JE: To będzie rok bardzo osobistych historii dla wielu postaci "Czarnej listy". W tym sezonie wyjawimy też więcej sekretów niż w poprzednim.

JB: Mamy niesamowitych fanów i bardzo lubimy ten serial. Czujemy się zobowiązani do spełniania ich oczekiwań, ale chcemy też stale ich zaskakiwać.

JE: Kiedy w zeszłym roku tymczasowo uśmierciliśmy Liz, mieliśmy wrażenie, że jej relacja z Redem, kluczowa dla całego serialu, nie doczekała się satysfakcjonującego zakończenia.

Czy zapowiedź "The Blacklist: Redemption" na rok 2017 oznacza koniec "Czarnej listy"? Czy od samego początku wiecie, jak skończy się serial?

JE: Cały czas zmierzamy ku konkretnemu zakończeniu. Improwizacja byłaby tu wysoce niewskazana. Niektóre elementy ulegają zmianom. Na przykład motyw Gwiazdy Polarnej Reda. Ale stale przemy naprzód.

JB: Liczymy na to, że spin-off się utrzyma. Mamy do opowiedzenia wiele historii Toma i Liz.

swiatseriali.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje