Beverly Hills, 90210

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 141
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Beverly Hills, 90210": Trudny czas

Shannen Doherty i Brian Austin Green przyjaźnią się od ponad 25 lat. Teraz oboje połączył osobisty dramat, który pojawił się w ich życiu w tym samym momencie. Czy pomogą sobie w ciężkich chwilach?


Reklama

Środa 19 kwietnia okazała się prawdziwym szokiem dla fanów gwiazd "Beverly Hills 90210". Tego dnia wyszło na jaw, że dwójka ich idoli znalazła się na życiowym zakręcie.

Ciężka walka


Zaczęło się od ujawnienia przez portal TMZ pozwu Shannen Doherty przeciw swojej firmie menedżerskiej Tanner Mainstain, którą oskarżyła... o przyczynienie się do jej choroby - nowotworu piersi. 44-letniej aktorce nie pozostało więc nic innego, jak zabrać głos w sprawie.

- To prawda. Mam raka piersi i jestem na etapie leczenia. Staram się myśleć pozytywnie. Dziękuję swojej rodzinie i mężowi za wsparcie, lekarzom za opiekę i fanom za to, że są - oświadczyła Shannen magazynowi "People".

Nowotwór u Doherty został zdiagnozowany w marcu 2015 r. Wówczas aktorka usłyszała, że gdyby wcześniej zgłosiła się na badania, udałoby się zdusić chorobę w zarodku i uniknąć czekających ją teraz mastektomii oraz chemioterapii. Według zapewnień lekarza choroba rozwinęła się w ciele aktorki na przestrzeni miesięcy w 2014 r., kiedy to Shannen - której drogi z Tanner Mainstain rozeszły się w tym czasie - została bez ubezpieczenia zdrowotnego.

- Powierzyła swoje finanse, karierę i życie komuś, kto je zaprzepaścił - zdradza bliska osoba z otoczenia aktorki.

Z kolei pozwana firma wystosowała swoje oświadczenie, w którym czytamy: - Firma Tanner Mainstain współczuje pani Doherty sytuacji, w której się znalazła i życzy jej całkowitego powrotu do zdrowia. Zapowiada jednak, że nie ponosi winy za nieodpowiedzialność aktorki, która będąc nieubezpieczoną, nie poddawała się kontrolnym badaniom, i zamierza odpierać prawny atak swojej byłej klientki.

Przyjaciele w potrzebie

- Brian i ja od początku mięliśmy dobry kontakt. I ten utrzymuje się do dziś. Co prawda nie widujemy się tak często jak kiedyś, ale więź pozostała - przyznała Shannen, gdy rozmawialiśmy z nią wiosną 2014 r. Dziś wsparcie
Jennie Garth, Iana Zieringa i Briana, przyjaciół z planu "Beverly Hills 90210", na pewno się jej przyda. Z kolei Brian nie utrzymuje kontaktów z aktorami z planu, z wyjątkiem właśnie Shannen. Czy zbliżył ich do siebie fakt, że byli "czarnymi owcami" produkcji?

Na rozstaju dróg


Zaledwie kilka godzin po bombie dotyczącej kłopotów zdrowotnych Shannen, w mediach gruchnęła wiadomość, że Brian Austin Green i Megan Fox rozstali się. Na drugi dzień do sądu w L.A. wpłynął pozew rozwodowy złożony
przez aktorkę, która jako przyczynę podała "różnice charakteru nie do pogodzenia".

Nieoficjalnie mówi się, że 29-letnia gwiazda Hollywood miała dość chorobliwej zazdrości męża, który po znalezieniu wiadomości od kolegi (podobno nie tylko) żony z filmu "Transformers" - Shii LaBeoufa - kontrolował ją na każdym
kroku. Jak donoszą zagraniczne media, Brian i Megan borykali się z problemami małżeńskimi już od jakiegoś czasu, a decyzję o rozstaniu podjęli pół roku temu.

- W tym związku rządzi  Megan. Brian woli odpuścić, niż doprowadzać do kolejnych spięć - wyznał z kolei przyjaciel aktora dla portalu Radar Online. Dodał także, że niedawno próbowali ratować swoje umierające małżeństwo
i udali się na terapię, ale ta nie przyniosła rezultatów.

Przygotowania do wojny


W pozwie Megan prosi o przyznanie opieki nad dwoma synami - Noahem (2 lata) i Bodhim (18 miesięcy). Z kolei Green zamierza walczyć o pieniądze i ma szanse je zdobyć - on i Megan nie podpisali intercyzy, kiedy pobierali
się w 2010 r. Gdyby wierzyć donosom, Green zamierza domagać się alimentów.

- Ona zarabia miliony, on ostatnio nic. Od czasów kolizji drogowej (grudzień 2014 r.) z pijanym kierowcą, Green cierpi na powracające zawroty głowy, które uniemożliwiają mu pracę i utrudniają funkcjonowanie. Przywykł do pewnego poziomu życia, którego sam sobie nie zapewni. Ona będzie musiała płacić - mówi znajomy Briana.

Czy to naprawdę koniec?


Na razie Megan i Brian prowadzą życie, jak przed ogłoszeniem decyzji o rozwodzie. Aktor nadal mieszka w rodzinnej rezydencji w L.A. Przyjaciele są przekonani, że to chwilowy kryzys w związku pary, która w przeszłości również
rozstawała się, by za chwilę do siebie wrócić.

- Gdy emocje  opadną, oni znowu będą razem. Nie uciekną od tego, że się kochają i są dla siebie stworzeni - zapewniają przyjaciele pary. Innego zdania jest jednak Megan.

Czyżby zrozumiała, że "mistrz szybkiego numerka" - jak dumnie nazywała kiedyś Briana - niekoniecznie musi być materiałem na męża i ojca?


MG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje