Reklama

Another Life

Another Life

Ocena
serialu
6,4
Niezły
Ocen: 8
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Selma Blair toczy walkę o życie! Poruszające słowa aktorki

Ma zaledwie 48 lat i żyje z wyrokiem śmierci. Hollywoodzka gwiazda zanim usłyszała diagnozę, przez wiele lat była odsyłana od lekarza do lekarza. Dzisiaj na oczach całego świata prowadzi nierówną walkę o zdrowie oraz życie. Mimo ciężkiej choroby nie traci pogody ducha i stara się w pełni wykorzystać dany jej czas.

Selma Blair ma na koncie udział w 80 produkcjach filmowych oraz telewizyjnych. O aktorce zrobiło się głośno w 1999 roku po roli w filmie "Szkoła uwodzenia". Nie musiała długo czekać na kolejne propozycje. Zagrała w wielu kinowych przebojach m.in. "Legalna blondynka", "Hellboy" czy "Ostrożnie z dziewczynami".

Po 2010 roku jej kariera trochę przystopowała. Przed dwa lata grała w serialu "Jeden gniewny Charlie", jednak po konflikcie z Charliem Sheenem zrezygnowała z projektu. Później wystąpiła w głośnym "American Crime Story". Obecnie można ją zobaczyć w produkcji Netfliksa "Another Life".

Reklama

Amerykańską aktorkę i aktywistkę widzowie nie podziwiają jednak tylko i wyłącznie za jej role, a za jej odważną walkę z chorobą, z którą na oczach świata zmaga się od lat. Gwiazda "Another Life" cierpi na stwardnienie rozsiane, jednak zanim lekarze prawidłowo zdiagnozowali jej chorobę, minęło sporo czasu. 

Przez lata artystka miała problemy z pamięcią i poruszaniem się. Na początku usłyszała, że jej złe samopoczucie to pokłosie menopauzy, lub stresu związanego z samotnym macierzyństwem (Blair ma 10-letniego syna Arthura). W rozmowie w programie "Good Morning America" przyznała, że nie wszyscy przejmowali się jej obawami. "Był momenty, kiedy byłam już bardzo sfrustrowana tym, jak zachowuje się moje ciało i jak wygląda moje życie. Nie byłam brana na poważnie przez lekarzy. Odwoziłam mojego syna do szkoły i zanim byłam w stanie wrócić do domu, musiałam się zdrzemnąć". 

O tym, że cierpi na stwardnienie rozsiane, dowiedziała się w 2018 roku. Nie wie, ile czasu jeszcze jej zostało. Głośno mówi o swoich dolegliwościach, bólu i codziennej walce z chorobą. Blair jest bardzo aktywna w social mediach. Wykorzystuje te platformy, by dzielić się ze swoimi fanami informacjami dotyczącymi przebiegiem choroby. "Jestem niezdarna. Czasami przewracam się, upuszczam przedmioty. Mam problemy z pamięcią. Lewa część mojego ciała potrzebuje GPS-a, bo nie zawsze nad nią panuję" - napisała w 2018 roku na Instagramie. 

Od tej pory Instagram aktorki jest poruszającym albumem dokumentującym jej walkę ze stwardnieniem rozsianym. Niczego nie ukrywa - pisze o dobrych i złych chwilach, często szokując fanów swoją bezpośredniością oraz tym, jak choroba wpływa na jej syna. Podczas jednego z wystąpień publicznych stwierdziła, że szykuje się na śmierć. Syn aktorki miał stwierdzić, że chciałby, aby została skremowana. 

Pod koniec października 2020 roku wzięła udział w corocznej konferencji TIME 100 Health Summit, podczas której opowiadała o swoich przeżyciach. Opowiadając o swojej chorobie i angażując się w akcje społeczne mające na celu zwiększenie świadomości o chorobie, Selma Blair poznała wiele historii osób cierpiących tak samo jak ona. 

48-latka wykorzystuje swoją popularność, by pomagać innym chorym. "Usłyszałam wiele historii od osób zmagających się z chorobami przewlekłymi czy stwardnieniem rozsianym. Boją się i nie wiedzą, kiedy ich stan się pogorszy. Widzę, że zostają wyizolowani" - mówiła szczerze podczas konferencji.

Blair niedawno udzieliła szczerego wywiadu magazynowi "Town & Country". Aktorka przyznała, że zdążyła się już pogodzić z diagnozą. Nie ma zamiaru pogrążyć się w rozpaczy, chce czerpać z życia pełnymi garściami. Dla siebie oraz swoich bliskich, na których wsparcie może liczyć w każdej chwili. "Czuję się bardzo dobrze w swoim ciele, głównie dlatego, że teraz nawiązuję z nim głębszy pozytywny związek. Fascynuje mnie to ciało i to życie. Jestem pełna pokory i cieszę się, że mogę być inspiracją dla ludzi" - wyznała gwiazda. 

Rozmowie towarzyszy kolorowa sesja zdjęciowa. Uśmiechniętą Blair uchwycił Alexi Lubomirski, fotograf polskiego pochodzenia. Aktorka już wielokrotnie pracowała jako modelka. To właśnie podczas jednego z pokazów mody odczuła objawy stwardnienia rozsianego, które wcześniej bagatelizowała: "To było na wybiegu, gdy podekscytowana występem, nagle straciłam czucie w lewej nodze. Ale byłam na wybiegu myśląc: no i co mam z tym teraz zrobić?".  

Kilka miesięcy później usłyszała diagnozę, w końcu poczuła ulgę - wiedziała już, z czym się zmaga. Chociaż głośno mówiła o swojej chorobie, to długo nie pokazywała się publicznie. W 2019 roku pojawiła się na oscarowym przyjęciu Vanity Fair. Było to jej pierwsze oficjalne wyjście od ogłoszenia choroby. 

Na prestiżową imprezę przygotowała się, jak na wcześniejsze wielkie gale. Nie dała sobie taryfy ulgowej. By przemieszczać się po czerwonym dywanie, aktorka potrzebowała laski, którą zaprzyjaźniona makijażystka ozdobiła błyszczącym lakierem oraz klejnotami. "To było oczywiste i nie było innego wyboru" - wspomina po dwóch latach Selma. 

"Tak długo nie byłam na czerwonym dywanie, a teraz nadchodziłam. Wiedziałam, że od czasu mojej diagnozy ludzie będą mnie obserwować. Ale nie wiedziałam, czy nie zostanę zapomniana i będę ostatnia na czerwonym dywanie". Wręcz przeciwnie - aktorka zachwyciła wszystkich obecnych na przyjęciu. W zwiewnej sukni wyglądała niczym królowa balu. 

Z jej twarzy nie schodził uśmiech, ale w pewnym momencie nie mogła powstrzymać łez. Z pomocą przyszedł jej Troy Nankin, jej manager i przyjaciel. Po chwili wróciła do pozowania, a jej zdjęcia obiegły cały świat. Od tego wydarzenia minęły już dwa lata i chociaż choroba Selmy postępuje, to aktorka nie zamierza się poddawać. 


swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje