Śmierć Halyny Hutchins. Pocisk trafił do laboratorium

Tragiczny wypadek na planie westernu "Rust" zdarzył się 22 października. Grający główną rolę w tym filmie Alec Baldwin ćwiczył jedno z ujęć z bronią w ręku. Gdy dostał informację od asystenta reżysera, że broń jest "zimna", strzelił w stronę kamery. Nie wiedział, że w pistolecie była ostra amunicja. Wystrzał zabił operatorkę Halynę Hutchins i zranił reżysera Joela Souzę.

Policja bada przyczyny tragedii

Kula ta została wcześniej wyjęta z ramienia reżysera Joela Souzy. Ponadto do badania kryminalistycznego trafiło ok. 500 nabojów i trzy sztuki broni palnej z planu filmowego. Funkcjonariusze sądzą, że było tam znacznie więcej ostrej amunicji. Tyle zdradził Adan Mendoza, szeryf hrabstwa Santa Fe w stanie Nowy Meksyk.

Przypomnijmy, że śledztwo dotyczy tragedii na planie nowego filmu, w którym Alec Baldwin gra, jak i jest jego producentem. 21 października, podczas przygotowywania się do sceny strzelaniny, gwiazdor wystrzelił z klasycznego rewolweru F.lli Pietta 45 Long Colt, opisywanego jako rekwizyt filmowy. W wyniku postrzału zmarła 42-letnia operatorka Halyna Hutchins, a 48-letni reżyser Joel Souza został ranny.

Reklama

Kto zawinił?

Podczas środowej konferencji prasowej podsumowującej pierwszy etap śledztwa w tej sprawie, szeryf Mendoza bardzo oszczędnie dzielił się konkretami. Poza stwierdzeniem, że filmowa broń i pociski są obecnie badane w laboratorium kryminalistycznym FBI, potwierdził to, czego domyślano się wcześniej - że broń, z której wypalił Alec Baldwin, wcześniej przeszła przez ręce dwóch osób z ekipy filmowej: specjalistki od broni Hannah Reed-Gutierrez oraz asystenta reżysera - Davida Hallsa. "Próbujemy dokładnie ustalić, jak to się stało, że w tej broni palnej znalazł się ostry nabój i czy oni mogli, o tym wiedzieć" - powiedział Adan Mendoza.

W środowej konferencji wzięła też udział prokurator okręgowa Mary Carmack-Altwies. Jej przemowa ograniczyła się do stwierdzenia, że na tak wczesnym etapie śledztwa nie można jeszcze nikomu postawić zarzutów. Naciskana przez dziennikarzy, czy Alec Baldwin może potencjalnie zostać postawiony w stan oskarżenia, stwierdziła zdawkowo: "Nikt w tym momencie nie został wykluczony ze śledztwa".

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Alec Baldwin
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy