Reklama

Robin Williams o nowym serialu i sukience Kim Kardashian

Tej jesieni na małe ekrany, po trzydziestu latach nieobecności powraca Robin Williams. Pilotowy odcinek "The Crazy Ones" właśnie został nakręcony. Z tej okazji laureat Oscara i inni członkowie obsady podzielili się wrażeniami z pracy na planie.


Reklama


Miejscem akcji "The Crazy Ones" jest agencja reklamowa, prowadzona przez ojca, granego przez Williamsa, i jego córkę, w którą wciela się Sarah Michelle Gellar. Dla aktorki, która swój ostatni sukces telewizyjny święciła za czasów "Buffy, postrachu wampirów", powrót na plan był dużym przeżyciem.

"Cały czas myślałam, że mnie wyleją. Chyba wciąż jeszcze tak myślę" - przyznała.

Williams także nie udawał, że powrót na serialowy plan przyszedł mu łatwo: "Takie powroty zawsze są trudne, zwłaszcza kiedy zaczyna się serial od zera, od nakręcenia pilota, i nie masz pewności, czy wszystko się uda. Z 'Mork & Mindy' było łatwiej, bo serial miał już miejsce na antenie, a ja tylko dołączyłem do obsady".

Zapytany, co po tak długim czasie skłoniło go do powrotu na mały ekran, Williams odpowiedział: "Wspaniali ludzie zatrudnieni przy produkcji, interesujący scenariusz  no i oczywiście Sarah w roli mojej córki. Mamy naprawdę świetny zespół. Już pierwszego dnia wiedziałem, że jest szansa, aby zrobić razem coś niesamowitego".

Gellar również nie szczędziła komplementów pod adresem starszego kolegi.

"Kiedy dostajesz szansę zagrania z legendarnym komikiem i zdobywcą Oscara w jednej osobie, nie możesz powiedzieć nie. Wstawanie codziennie rano do pracy nie jest najprzyjemniejszą rzeczą pod słońcem, nawet jeśli jest to praca na planie, ale dzięki Robinowi atmosfera na jest świetna. Pewnie nie powinnam tego przy tobie mówić" - zażartowała Gellar.

Serial opowiada o kulisach funkcjonowania agencji reklamowej, co, jak przyznali sami aktorzy, było dla nich czarną magią. "W dzisiejszym świecie przepływ informacji jest błyskawiczny. Kiedy odwiedziłem prawdziwą agencję reklamową w Chicago i zobaczyłem dziesiątki ludzi, których jedynym zadaniem jest pisanie postów na Facebooku i Tweeterze, zrozumiałem, jak szybko zmieniają się poszczególne trendy, na które trzeba reagować. Oddanie tego dynamizmu było największym wyzwaniem podczas pracy na planie" - przyznał Williams.

Na pytanie, jak dobrze orientują się w kwestiach mediów społecznościowych, Williams odparł: "Prawie w ogóle" i dodał: "Najdłuższy post na Tweeterze, jaki napisałem, dotyczył sukienki Kim Kardashian, która była niezwykle podobna do tej, jaką sam miałem na sobie w ‘Pani Doubtfire’" co Gellar skomentowała słowami: "Uważam, że wyglądałeś o niebo lepiej".

"The Crazy Ones" zadebiutuje 26 września.

Dowiedz się więcej na temat: Robin Williams | Sarah Michelle Gellar | seriale | TThe Crazy Ones

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje