Hit Netflixa pobił rekord wszech czasów. Ogląda go cała Polska
Nie cichną echa nowego hitu Netflixa. Mrożący krew w żyłach serial 'Dojrzewanie' podbił 74 kraje i pobił rekord wszech czasów, stając się najchętniej oglądanym miniserialem w historii platformy. Jego oglądalność rośnie w zawrotnym tempie i robi piorunujące wrażenie. O jakich liczbach mówimy?
Od premiery "Dojrzewania" mijają dwa tygodnie, a serial wciąż utrzymuje się na szczycie najpopularniejszych produkcji Netflixa w Polsce. Historia o tym, do czego jest zdolny 13-latek, gdy nie czuje się akceptowany przez kolegów i koleżanki w szkole, mrozi krew w żyłach i wywołuje żywe dyskusje o niebezpieczeństwach czyhających na młodych w mediach społecznościowych. Miniserial autorstwa Stephena Grahama i Jacka Thorne’a zdobył również serca widzów na całym świecie.
"Dojrzewanie" wciąż utrzymuje się na pierwszym miejscu najchętniej oglądanych seriali Netflixa w 74 krajach, a w zaledwie 13 dni od premiery osiągnął rekordowy wynik oglądalności – 66,3 mln. Pobił tym samym rekord wszech czasów serwisu i stał się najchętniej oglądanym miniserialem w historii platformy w pierwszych dwóch tygodniach od debiutu. W zeszłym roku jedyną nowością Netflixa, która wywołała tak wielkie poruszenie na całym świecie, w tak krótkim czasie, był "Reniferek". Ten jednak nie mógł pochwalić się aż tak imponującymi słupkami oglądalności, bowiem w pierwszych 14 dni zanotował 22 mln wyświetleń.
Co więcej, agencja Barb podaje, że premierowy odcinek "Dojrzewania" obejrzało w pierwszym tygodniu 6,45 miliona widzów, co stanowi największą widownię, jaką kiedykolwiek przyciągnął serial platformy streamingowej w Wielkiej Brytanii w ciągu jednego tygodnia.
Co ciekawe, podobnie jak w przypadku serialu Richarda Gadda, "Dojrzewanie" również ma swoje korzenie w rzeczywistości.
W jednym z najnowszych wywiadów Stephen Graham, współtwórca serialu i odtwórca roli ojca głównego bohatera, zdradził, co zainspirowało go do napisania scenariusza. Okazuje się, że choć nie jest to historia w pełni prawdziwa, swój początek ma w artykule, na który natknął się aktor. Przeczytał w nim o niepokojącym zdarzeniu, do którego doszło w Wielkiej Brytanii - 13 latek miał zadać śmiertelny cios koleżance.
"To mnie zaszokowało. Zastanawiałem się: 'Co się dzieje? W jakim społeczeństwie żyjemy [...]? Co było iskrą zapalną?' A potem to się powtórzyło. I znowu. I znowu. Naprawdę chciałem na to zwrócić uwagę i zapytać: 'Dlaczego to się dzieje? Co jest nie tak? Jak do tego doszliśmy?'" - powiedział w rozmowie z Tudum.
"Dojrzewanie" opowiada o tym, jak świat pewnej rodziny wywraca się do góry nogami, gdy 13-letni Jamie Miller (Owen Cooper) zostaje aresztowany za dokonanie zbrodni na koleżance ze szkoły. Choć nie przyznaje się do winy, wszystko przemawia przeciwko niemu, a jego rodzina musi zmierzyć się z bolesną prawdą o swoim ukochanym Jamie'im. Stephen Graham gra w serialu ojca Jamiego.
ZOBACZ TEŻ:
Wojewódzki nie przebiera w słowach. Tym razem zaprosił Paulinę Smaszcz