Jan Nowicki nie potrafi korzystać z miłości, bo ona odbiera mu rozum!
Jan Nowicki, czyli niezapomniany profesor Koziełło z „Czterdziestolatka” i inżynier Stokłos z „Dyrektorów”, który 5 listopada będzie obchodził swoje 80. urodziny, uchodził kiedyś za największego amanta polskiego kina. O jego względy zabiegały najpiękniejsze gwiazdy. Ma za sobą wiele związków. Sprinterka Barbara Sobotta urodziła mu syna Łukasza, a muzealniczka Irena Paszyn – córkę Sajanę. Najdłużej, niemal 30 lat, spędził z węgierską reżyserką Martą Meszaros, lecz nigdy jej nie poślubił. Sześć lat trwało jego małżeństwo z tancerką i choreografką Małgorzatą Potocką, z którą ożenił się w 2009 roku. Trzy lata temu w wielkiej tajemnicy poślubił swoją menedżerkę Annę Kondratowicz i dla niej przeniósł się do Kielc. Zapewnia, że to jego ostatnia miłość.
Jan Nowicki nie potrafi korzystać z miłości, bo ona odbiera mu rozum! 8
zobacz zdjęcia
Jan Nowicki nie potrafi korzystać z miłości, bo ona odbiera mu rozum!
Jan Nowicki, czyli niezapomniany profesor Koziełło z „Czterdziestolatka” i inżynier Stokłos z „Dyrektorów”, który 5 listopada będzie obchodził swoje 80. urodziny, uchodził kiedyś za największego amanta polskiego kina. O jego względy zabiegały najpiękniejsze gwiazdy. Ma za sobą wiele związków. Sprinterka Barbara Sobotta urodziła mu syna Łukasza, a muzealniczka Irena Paszyn – córkę Sajanę. Najdłużej, niemal 30 lat, spędził z węgierską reżyserką Martą Meszaros, lecz nigdy jej nie poślubił. Sześć lat trwało jego małżeństwo z tancerką i choreografką Małgorzatą Potocką, z którą ożenił się w 2009 roku. Trzy lata temu w wielkiej tajemnicy poślubił swoją menedżerkę Annę Kondratowicz i dla niej przeniósł się do Kielc. Zapewnia, że to jego ostatnia miłość.
1 / 8
- Miłość... to ciężka praca, odbezpieczony granat, z którym trzeba bardzo uważać. Łatwo się można samookaleczyć. Nie znam się na miłości. Przeżyłem ją, czytałem o niej, widzę ją, ale nie umiałbym funkcjonować, gdybym był zakochany. Kocham... poniekąd. Nie znoszę braku umiaru, a miłość niesie to ze sobą. Jest coś takiego w miłości, czego się boję. Boję się utraty miłości. Piękne jest marzenie o niej, dochodzenie do niej. Trwanie w niej to zniewolenie, utrata - ogromny ból. Miłość jest mi niezbędna jak tlen, ale gdy się pojawia, przeraża mnie.
Źródło: Agencja W. Impact
2 / 8
- Kiedy kocham... nie wiem, co ze sobą zrobić. Nie jestem szczęśliwy, tylko... strwożony. Nie potrafię korzystać z miłości, bo ona odbiera mi rozum, zaślepia. Zdaję sobie sprawę, że bez miłości nie da się żyć, ale i z nią jest to niemożliwe.
Źródło: Agencja W. Impact
3 / 8
- Kochać... to przemienić się w kwiat, w porę roku. A nie kupić sobie wersalkę, urodzić dziecko i pchać na siłę wózek pod tytułem „szczęście”. Zakochać się to znaczy spłonąć. Miłość nie może być fotelem, w którym się rozsiadamy. Powinno być w niej dużo bólu, bo ból ożywia. Powinno być w niej mnóstwo niespełnień i rozstań, bo miłość najlepiej się czuje poza domem.
Źródło: Agencja W. Impact
4 / 8
- Być mężczyzną... to znaczy umieć pięknie zarabiać pieniądze, a nie byle jak albo w ogóle. Lepiej ładnie zarobić dziesięć złotych niż brzydko sto. Prawdziwy mężczyzna powinien spalić dom, wyrwać drzewo i dać w mordę synowi. Śmieszni są faceci, którzy wybudują dom i tak strasznie się tym chwalą. Wybudować to nie to samo, co utrzymać. Spłodzić dziecko to nie to samo, co wychować.
Źródło: Agencja W. Impact
5 / 8
- Starość... może dawać nawet pewne powodzenie u kobiet, bo wiadomo, że one – te „rasowe” – lubią zapach końca. Uruchamiają wtedy samarytanizm, więc taki mężczyzna ma dla nich powab wynikający z przemijania. Cóż, trzeba się będzie niedługo przyzwyczajać do wycofania się z frontu męskości, kopnąć wiadro w pewnym momencie, ale dojść do tego z pełną dynamiką i godnie.
Źródło: Agencja W. Impact
6 / 8
- Kobiety... trzymają się od nas, mężczyzn, lepiej. Nie wiem, na czym to polega, ale mężczyźni szybciej i brzydziej się starzeją. Lubię kobiety i jestem wdzięczny tym, które zdecydowały się mnie kochać. Czas wielkich namiętności już się jednak dla mnie skończył.
Źródło: Agencja W. Impact
7 / 8
- Zazdrość... może być motorem działania, jeśli nie przekroczy się granicy choroby. Nigdy jej we mnie nie było. Wyszedłem z biedy i wszystko, co mnie spotkało, było po prostu niesłychaną przygodą. Pierwsza kobieta, pierwsze pieniądze, pierwszy samochód, podróże. No i co? Już to wszystko miałem, widziałem, więc czego mam zazdrościć. I komu?
Źródło: Agencja W. Impact
8 / 8
- Dom... to wolność i radość z własnej wolności. Niektórzy traktują dom jako budynek, dla mnie jest on atmosferą i... człowiekiem, który w nim na mnie czeka.
Źródło: Agencja W. Impact