Reklama

​Sylvester Stallone po raz pierwszy w głównej roli na małym ekranie

Najlepszy ze złych aktorów?

Dla jednych aktor tylko dwóch ról, dla innych - ikona kina akcji. Sylvester Stallone, który w lipcu skończy 76 lat, na aktorską emeryturę się nie wybiera. Aktor już od kilkudziesięciu lat jest obecny na ekranie. Po sukcesie pierwszego "Rambo", Stallone nie porzucił ról ekranowych macho. Oczywiście w międzyczasie "Sly" powtarzał też swoje dwie najsłynniejsze kreacje. Żaden z licznych sequeli nie powtórzył jednak sukcesu, przynajmniej artystycznego, "Rocky'ego" i "Rambo".

Co więcej, za kolejne odsłony przygód swoich najsłynniejszych wcieleń, artysta zgarniał niemal wyłącznie Złote Maliny, przyznawane najgorszym produkcjom i aktorom. Łącznie Stallone ma ich na koncie 10 (w tym "Nagrodę Odkupienia") i ponad 30 nominacji, co plasuje go w czołówce najgorzej ocenianych artystów. Złe recenzje filmów nie zniechęcają go jednak do podejmowania się kolejnych projektów, a fanów do oglądania jego produkcji. Od 40 lat nieprzerwanie tłumnie chodzą do kin na jego nowe filmy, a te przynoszą niemałe zyski.

Reklama

Po raz pierwszy w głównej roli na małym ekranie

Legendarny aktor nie zwalnia. Właśnie zaczął zdjęcia do serialu sensacyjnego "Tusla King". Gwiazda Hollywood, nie tylko wciela się w Dwighta Manfrediego, mafijnego capo z Nowego Jorku, który po 25 latach wychodzi z więzieni, ale jest również producentem wykonawczym. Co więcej, to pierwsza główna rola legendarnego "Rocky" i "Rambo" na małym ekranie. 

Ponad pół wieku pracy jako aktor, reżyserskich wyzwań, kasowych producenckich inwestycji, a przede wszystkim niełatwa, ale imponująca droga na szczyt, a do tego świetna forma fizyczna nestora kina akcji - to wszystko sprawia, że fani z niecierpliwością czekają na jego kolejne role. Warto dodać, że w 2018 roku powstała firma producencka Balboa Productions, a jej pierwszym dzieckiem był film "Rambo: Ostatnia krew". 

"Tusla King": Kiedy premiera?

Jak czytamy na stronie, nie we wszystkich produkcjach zobaczymy na ekranie Sylvestra Stallone, niemniej w części z nich na pewno, tak. Co ciekawe, sporo planów Sly'a wiąże się właśnie z telewizją. Od kilku lat trwa światowy boom na seriale, których realizacja pochłania pieniądze porównywalne z kasowym kinem.

Serial opowie historię Sala, włoskiego gangstera pochodzącego z Nowego Jorku. Mafioso po wyjściu z więzienia musi odbudować swoje przestępcze imperium. Aby to zrobić, musi przenieść się do Kansas City w stanie Missouri. Showrunnerem produkcji jest Terence Winter, który wcześniej pracował przy takich hitach jak: "Rodzina Soprana", "Zakazane imperium" czy "Wilk z Wall Street". Serial "Tulsa King" będzie można zobaczyć na platformie Paramount+. Data premiery przewidywana jest na przełom roku 2022/2023. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL