Reklama

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Pierwsza bliskość na sesji zdjęciowej

W czwartym odcinku ósmej edycji programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" byliśmy świadkami wesel uczestników show.

"Ślub od pierwszego wejrzenia" to budzący na całym świecie wielkie emocje eksperyment telewizyjny, w którym dobrane przez ekspertów pary poznają się dopiero na własnym ślubie.

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Skandal przed premierą

Ósma edycja show zadebiutowała na antenie TVN 6 września. Premierze bieżącej edycji towarzyszył skandal. 

Producent programu zdecydował się na zakończenie współpracy z psychologiem Rafałem Olszakiem po nagłośnieniu kontrowersyjnych wpisów psychologa. "W uzgodnieniu z TVN zakończyliśmy współpracę z panem Rafałem Olszakiem. Tym samym Rafał Olszak nie pojawi się w audycji 'Ślub od pierwszego wejrzenia'" - poinformowała produkująca program firma EarlGrey.

Reklama

Mimo iż brał udział w nagraniach programu, Olszaka nie zobaczymy więc w nowych odcinkach show TVN-u.

"Ślub od pierwszego wejrzenia": Jak wyglądały wesela?

W wyemitowanym w ostatni wtorek czwartym odcinku "Ślubu od pierwszego wejrzenia" widzowie mogli uczestniczyć w weselach uczestników show.

Na początek byliśmy świadkami uroczystości Marty i Macieja. Kobieta już na samym początku programu przedstawiła mężowi swojego syna, Rysia. "Dla mnie to jest naturalne, że ja mu o tym powiedziałam" - przyznała Marta. Kobieta ujawniła, że na początku miała problemy z publicznym okazywaniem uczuć. "Ta pierwsza bliskość była na sesji zdjęciowej. Trochę się czułam niezręcznie" - ujawniła. "Nie zostały przekroczone żadne granice, które były gdzieś tam dla mnie krępujące" - dodała. 

Marta obawiała się też, jak jej przyszły mąż zareaguje na fakt, iż jest palaczką. "Jest na tyle miły, że nie chce mi tego powiedzieć w twarz. Nie będę drążyć tematu" - przyznała.

Kolejną parę show - Justynę i Przemka - oglądaliśmy podczas weselnego tańca. Kobieta zwierzyła się jednak z obaw, jakie miała przed ślubem. "Najbardziej bałam się tego, że nasi rodzice będą jakoś negatywnie nastawieni" - powiedziała Justyna.

Państwo młodzi dali sobie czas, by ich związek rozwijał się naturalnie. "Podeszliśmy do tego z dystansem. Widzę, że on też nie chce narzucać tempa" - powiedziała Justyna.

I dodała, że jest zadowolona z wyboru ekspertów. "Przemek chyba najbardziej ujął mnie swoją otwartością" - zakończyła.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy