Reklama

Kultowe teleturnieje, które podbiły serca widzów! Oglądały je miliony

Jeszcze kilkanaście lat temu widzowie mogli wręcz przebierać w ofercie stacji telewizyjnych, serwujących coraz to nowe teleturnieje. Formaty, w których zwykli uczestnicy walczyli nie tylko o uznanie i prestiż, ale także o nagrody pieniężne i rzeczowe, kilka dekad temu podbiły serca widzów. Programy tego typu spełniały dwie funkcje – dostarczały rozrywki i poszerzały wiedzę o świecie. I choć większość z nich dawno zniknęła z ramówek stacji, widzowie wciąż z sentymentem powracają do tych ulubionych. Dziś przypominamy kultowe teleturnieje, które w szczytowym momencie popularności śledziła wielomilionowa publiczność.

"Wielka gra"

"Wielka gra" była pierwszym polskim teleturniejem na zagranicznej licencji. Program emitowany był w latach 1962-2006.

Uczestnicy programu - wybrani w eliminacjach - odpowiadali na pytania z wcześniej ustalonej dziedziny wiedzy, zadawane przez prezenterkę oraz grono ekspertów. Nad przebiegiem konkursu czuwał obecny podczas nagrania prawnik. Uczestnicy widowiska musieli się wykazać specjalistyczną wiedzą, a pytania były bardzo szczegółowe. Po każdej dobrej odpowiedzi nie tylko odczuwali satysfakcję, ale i zyskiwali uznanie w oczach prowadzącej programu. Stanisława Ryster była gospodynią "Wielkiej gry" przez 31 lat.

Reklama

W 2006 roku "Wielka gra" zniknęła z anteny TVP z niejasnych powodów. Ówczesne władze utrzymywały, ze program miał coraz mniejszą oglądalność. Stanisława Ryster z dnia na dzień została wyrzucona z TVP. Co gospodyni "Wielkiej gry" robi dziś?

Zaraz po utracie pracy przeszła na emeryturę. Wróciła do TVP tylko raz, w 2010 roku do programu TVP Polonia "Wielka gra na bis", który szybko zdjęto z anteny. Choć Jacek Kurski wielokrotnie proponował jej różne posady na Woronicza, Ryster za każdym razem stanowczo, acz grzecznie odmawia.

W 2021 powrócił pomysł, by wznowić teleturniej. "To się nie uda" - ocenił jednak w rozmowie z "Faktem" prezes Telewizji Polskiej, dodając, że "Wielka gra" jest "formatem, który rozjechał się ze swoim czasem".

Kurski podkreślił, że formuła "Wielkiej gry" jest zbyt anachroniczna dla współczesnego widza, zwracając uwagę na zbyt powolne tempo teleturnieju.

"Najsłabsze ogniwo"

"Najsłabsze ogniwo" to program, w którym uczestnicy wspólnie walczyli o nagrodę pieniężną. Pytania zadawane przez prowadzącą show - Kazimierę Szczukę nie były jednak jedyną przeszkodą w drodze do wygranej. Każdy z uczestników musiał być przygotowany na to, że w końcu prowadząca na oczach widzów uderzy w niego swoimi słowami.

Właśnie ten element rozgrywki przyciągał przed ekrany miliony. W tamtym czasie wiele osób zarzucało Szczuce arogancję i brak ogłady. Mało kto zdawał sobie sprawę, że format programu nakazywał prowadzącej kierowanie krytycznych uwag do uczestników.

"Powinieneś się wstydzić, czołgać po podłodze, błagać o przebaczenie. A ty wyglądasz, jakbyś był z siebie zadowolony. Kompletnie się nie cieszę, że rozmawiamy" - usłyszał jeden z uczestników programu.

Program gościł na antenie TVN w latach 2004-2005.

"Awantura o kasę"

Teleturniej prowadzony przez Krzysztofa Ibisza przez blisko trzy lata (2002-2005) przyciągał przed ekrany miliony widzów i do dziś przez wielu jest wspominany z sentymentem. Teleturniej sprawdzał wiedzę uczestników z zakresu wiedzy ogólnej oraz sprawność w licytacji i negocjacjach.

Trzy rywalizujące ze sobą drużyny (niebieska, zielona i żółta), składające się z czterech graczy licytowały pieniądze, a później zwycięski zespół, który okazał się najlepszy podczas pierwszego etapu, odpowiadał na pytania.

W finale rywalizowały dwa zespoły: zwycięzcy pierwszego etapu oraz "mistrzowie", czyli zwycięzcy poprzedniego odcinka programu.

Program zdjęto z anteny w lutym 2005 roku. Jednak co jakiś czas pojawiają się doniesienia na temat reaktywacji lubianego teleturnieju. Do tej pory nie podjęto jednak żadnej decyzji.

"Miliard w rozumie"

Kultowy teleturniej wszedł na antenę TVP w 1993 roku, czyli jeszcze przed denominacją, co jest istotną informacją, zważywszy na to, że ówczesny miliard stanowił równowartość dzisiejszych 100 tysięcy złotych.

By wygrać tytułową kwotę trzeba było wykazać się wiedzą z 54 dziedzin. Program został objęty również patronatem wydawnictwa PWN, co dodawało mu jeszcze prestiżu.

Początkowo w jednym sezonie brało udział 64 zawodników podzielonych na cztery ćwiartki po 16 zawodników. Po czterech etapach zwycięzcy ćwiartek spotykali się ze sobą w trzech rozgrywkach o główną nagrodę (po każdym programie z gry odpadał jeden z finalistów). Od sezonu 2000/2001 zasady te uległy zmianie - zwycięzca walczył w następnym programie (maksymalnie 4 razy), gromadząc pieniądze z kolejnych gier.

Prowadzącym programu, aż do ostatniego odcinka wyemitowanego w lutym 2006 roku był Janusz Weiss.

"Idź na całość"

Emitowany w latach 1997-2001, na antenie Polsatu, teleturniej stał się prawdziwym hitem. Był czas, że zmagania uczestników śledziło nawet 10 milionów widzów!

W grze uczestniczyły osoby wybrane spośród publiczności. Polegała ona głównie na podejmowaniu decyzji czy zabrać dotychczas zdobytą nagrodę, czy wymienić ją na inną.

Meble, biżuteria, futra, skutery, a nawet samochody - to przyciągało tysiące chętnych. Reguły były proste. Niekiedy grał jeden uczestnik, a czasem kilku. Ten, kto po kilku rundach zdobył najwyższą wygraną, dostawał się do finału. Mógł zrezygnować i zachować zdobyte nagrody albo zaryzykować. Wówczas musiał wskazać jedną z trzech bramek. Jeśli był w niej czerwony kot Zonk (w czarnym worku), zawodnik tracił wszystko.

We wrześniu 2000 roku Zygmunta Chajzera w roli prowadzącego zastąpił Krzysztof Tyniec. Wymieniono również scenografię w studiu na nieco bardziej stonowaną. Wszystkie te zmiany nie pomogły podreperować coraz słabszych wyników teleturnieju i program ostatecznie zszedł z anteny w maju 2001 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL