Dorota Wellman: Popularność
Wellman ukończyła studia na Wydziale Filologii Polskiej i Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Karierę dziennikarską rozpoczynała w Radiu "Solidarność". Pracowała w Radiu Eska, gdzie była prezenterką i dyrektorem programowym. W latach 2005-2006 była gospodynią popołudniowej audycji radia Tok FM TOK. Potem zaczęła się jej współpraca z telewizją, która trwa do dziś. Najpierw pojawiła się w Telewizji Polskiej, a w 2007 roku przeszła do stacji TVN. Szybko została prowadzącą programu "Dzień dobry TVN", a jej kariera z każdym rokiem nabierała coraz większego tempa. Dziennikarka prowadziła m.in. kilka programów lifestylowych w TVN Style.
Dorota Wellman od lat działa również na rzecz różnych akcji społecznych, m.in. "Piersi do przodu - Wellman i Rogalska rozbierają Polki!". Prezenterka wspiera fundacje pomagające chorym dzieciom, ambasadoruje także wielu akcjom, na przykład "Ramię w Ramię po Równość - LGBT i przyjaciele".

Zobacz również:
Wellman ogląda TVP i TV Trwam
Dzięki swojej rzetelności i wielkiemu zaangażowaniu przez lata zyskała spore grono fanów. Widzów szczególnie zachwyca profesjonalizm dziennikarki. W jednym z ostatnich wywiadów Wellman wyznała, że zdarza jej się podglądać programy konkurencji, czym wprawiła fanów w spore zaskoczenie.
Oczywiście, że oglądam. W ogólnie dziennikarz powinien to robić, oglądać telewizje bardzo różne, polskie i zagraniczne. TVP, Republika, Telewizja Trwam - wszystkie. Musi je oglądać i zaglądać, co tam jest. Po to, żeby wiedzieć - po pierwsze. Po drugie, może mieć własne poglądy i ma do tego prawo, ale jednocześnie wie, co myślą inni. Musimy jako dziennikarze cały czas być na bieżąco, a żeby być na bieżąco, to musimy patrzeć, co mówią i pokazują inni (...) Oczywiście, że mnie to wkurza, ale to nie znaczy, że mam nie oglądać. Muszę wiedzieć. Podstawą jest wiedza i wtedy mogę sobie własną opinię na ten temat wyrobić, ale jeśli ktoś by mi tę możliwość wyboru zabrał, to byłabym jeszcze bardziej wkurzona - mówiła.
I dodała:
Nie ma oglądania tylko "TVNku", bo ktoś w "TVNku" pracuje. Nie ma tak.








