Chajzer poinformował o zajściu na swoim Instagramie. Zamieścił na nim nagranie z monitoringu. Złodzieje zabrali między innymi meble ogrodowe, grill gazowy, a także stojak do koszykówki, który należy do syna prezentera. Utrata tej ostatniej rzeczy najbardziej wściekła ulubieńca widzów.
"Płacz mojego syna dziś rozdarł mi serce" - stwierdził Chajzer. Zestaw do koszykówki był prezentem dla siedmioletniego Aleksa od jego dziadka z okazji Dnia Dziecka. Dlatego prezenter zwrócił się do złodziei z prośbą.
Filip Chajzer okradziony. Nietypowa propozycja dla złodziei
"Złodzieju, wiem, że to czytasz. Oddaj sprzęt przed furtkę. Wniosę sam, a jeśli taki właśnie kosz wymarzyło sobie Twoje dziecko, to ja wam kupię taki nowy. Kolejnej nocy będzie do odebrania. Bezkontaktowo" - zaproponował Chajzer.
Zastrzegł jednocześnie, że gdyby nie opiekował się akurat przeziębionym synem, mógłby nakryć sprawców na włamaniu. "A prawo własności rozumiem zero-jedynkowo" - zaznaczył we fragmencie, który później usunął z wiadomości.
Na koniec zapewnił złodziei, że nie będą mogli spać spokojnie. "Będzie was już ścigać Policja z Sadyby, a Wasze ryje w HD są całkiem widoczne" - zakończył.






