Charlotte Casiraghi, która jest ambasadorką Chanel od 2020 roku, pojawiła się na wybiegu w tweedowej marynarce ozdobionej cekinami. Do tego miała jeździeckie spodnie, buty i kask. Na grzbiecie wierzchowca pokonała cały wybieg. Początkowo jej wierzchowiec kroczył powoli, ale ostatni odcinek przejechał kłusem. Pomysł z koniem wpisywał się w szerszą koncepcję, jako że scenografia zaprojektowana przez francuskiego artystę Xaviera Veilhana, zaaranżowana w paryskim Grand Palais, inspirowana była torem zawodów hippicznych.
Konie w modzie
To nie pierwszy raz, kiedy podczas pokazu marki Chanel na wybiegu pojawił się koń. Zdarzyło się to już rok temu. Wtedy rumak z panną młodą na grzbiecie wyszedł na zamknięcie pokazu.
Jazda konna jest pasją Charlotte Casiraghi. Uprawia ten sport od dziecka, a jako nastolatka zaczęła brać udział zawodach.
Rywalizowanie w zawodach skoków przez przeszkody jest szkołą życia. To jeden z nielicznych sportów olimpijskich, w którym mężczyźni i kobiety są sobie równi. Jazda konna nie wymaga siły fizycznej, lecz inteligencji i wrażliwości
Ale jako że Charlotte od pewnego czasu już nie trenuje, przed pokazem Chanel musiała nieco poćwiczyć. 35-letnia Charlotte jest córką księżnej Hanoweru, Karoliny i nieżyjącego już włoskiego biznesmena Stefana Casiraghiego. Nie ma tytułów szlacheckich. Z wykształcenia jest filozofką. Realizuje się nie tylko w hippice, ale również jako dziennikarka, pisarka, modelka i działaczka społeczna.









