Oliwia Bieniuk o relacjach z rodzicami
Oliwia Bieniuk ostatnio pojawiła się w "Dzień dobry TVN" i udzieliła szczerego wywiadu na temat relacji łączących ją ze zmarłą 8 lat temu, Anną Przybylską. Oliwia to najstarsza z dzieci aktorki i piłkarza, Jarosława Bieniuka. Kiedy jej mama umierała, miała zaledwie 12 lat. Doskonale pamięta jednak okres, kiedy mogła cieszyć się obecnością mamy. Jak ją wspomina?

Okazuje się, że Anna Przybylska była surową mamą i miała wiele wymagań. Zawsze stawiała wysoko poprzeczkę, co prowadziło do rodzinnych kłótni. Młoda gwiazda przyznała również, że tata był zwykle tym "dobrym policjantem" i łagodził konflikty. Sytuacja zmieniła się nieco po śmierci Anny Przybylskiej, kiedy na Jarosława Bieniuka spadła opieka nad trójką dzieci, w tym nad dorastającą Oliwą, która przechodziła wówczas okres buntu.
"Mama była tą osobą, która surowo mnie wychowywała, a tata był taką osobą, która jak się kłóciłyśmy, to mówiła: "Przestańcie dziewczyny, to nie ma sensu". To był taki nasz mediator. Moja mama była bardzo pedantyczna, lubiła sprzątać i bardzo twardo nas wychowywała. Trójka dzieci, dwóch chłopców i jedna dziewczynka, to spore wyzwanie. Jak mama odeszła, to się zmieniło. Zaczęłam dojrzewać, zmieniłam się, zaczęłam się buntować. Tata musiał stać się tym złym policjantem, nie lubiliśmy się. Teraz jest bardzo dobrze, jestem duża i już sama podejmuję decyzje" - opowiadała.


Jedną z ostatnich decyzji, jaką musiała podjąć był wybór studiów. Okazuje się, że Oliwia Bieniuk zdecydowała się zdawać do szkoły filmowej i cel osiągnęła. Przyznaje, że jest pewna, że mama ucieszyłaby się z tego, jak obecnie układa się jej życie.
"Myślę, że mama by mi kibicowała i byłaby bardzo zadowolona. Uważam, że ona chce, żebym była szczęśliwa, więc wspierałaby mnie w tym, co robię" - wyznała.







