"Depresja i otyłość to siostry bliźniaczki"
Olaf Lubaszenko od kilku lat walczy z nadwagą. Długo nie mógł wrócić do formy. Twórca hitów "Chłopaki nie płaczą", "Poranek kojota" czy "E=mc2" przed kilkoma laty w udzielonym "Newsweekowi" wywiadzie wyznał, że jego problemy z wagą były związane z depresją, z którą niegdyś walczył.
Depresja i otyłość to siostry bliźniaczki. Moja waga jest objawem, a nie przyczyną. Z przyczyną sobie poradziłem. Tyle że naprawdę nie ma znaczenia, co było pierwsze - depresja i otyłość to upiorne siostry bliźniaczki. Świetnie ze sobą zgrane i dopasowane. Mają jeszcze dwójkę rodzeństwa: to cukrzyca i bezdech senny- mówił wówczas.
Olaf Lubaszenko w końcu spotkał tę jedyną!
Motywacja do walki

Aktor zrzucał kilogramy, a one wracały. W końcu udało mu się ustabilizować wagę, która od dłuższego czasu już nie rośnie. Na początku udało mu się schudnąć 20 kilogramów, jednak w końcu dopadł go i efekt jo-jo. Nie uniknął wahań wagi. Nie stracił jednak motywacji. Już pod koniec 2015 roku wyznał, że udało mu się zrzucić aż 50 kilogramów. Dodatkowym zastrzykiem energii okazał się dla Lubaszenki angaż w serialu "Belle Epoque". W przeciwieństwie do innych gwiazd nie zdecydował się na operację zmniejszania żołądka.
Byłem u bariatry. Byłem nawet o krok od operacji, ale zazwyczaj, kiedy zaczynam zabierać się do tematu operacji, następuje taki efekt strachu, organizm się mobilizuje i zaczyna chudnąć
W walce o zdrowie pomagała mu ukochana. Hanna Wawrowska, z którą jest związany od 2006 roku, uratowała go - to jego słowa - przed depresją: "Wolę nie myśleć o tym, co by ze mną było, gdyby nie Hania" - stwierdził na łamach książki "Chłopaki nie płaczą", w której rozliczył się z całym swoim życiem. "Hania to kobieta, z którą chciałbym spędzić resztę życia" - wyznał.









