Zobacz również:
Kamil Szeptycki, którego na małym ekranie oglądaliśmy ostatnio w gościnnym epizodzie w jednym z odcinków "Ojca Mateusza", a wcześniej jako Tomasza Bączyka w serialu "Ślad", w Polsce mieszka dopiero od drugiego roku życia. Urodził się w Immendstadt w Alpach Bawarskich, dokąd jego rodzice wyemigrowali w czasie komuny, a skąd zdecydowali się wrócić do kraju i zamieszkać we Wrocławiu dopiero po zniesieniu stanu wojennego.
Jeździliśmy w Alpy w każde wakacje. Dorastałem w świadomości, że poza szarą Polską lat 90. istnieje coś więcej. Że są miejsca czystsze, ładniejsze, bardziej kolorowe, w których ludzie żyją spokojnie - opowiadał w wywiadzie.
Aktorstwo wyssał z mlekiem matki
Kamil, będąc nastolatkiem, bardzo długo nie mógł się zdecydować, jaki zawód wybrać. Pomysł, by zostać aktorem, przyszedł mu do głowy, gdy tuż przed maturą trafił do szpitala...
Przed egzaminem dojrzałości potrącił mnie samochód. Wylądowałem w szpitalu, gdzie miałem okazję zastanowić się nad tym, co chcę w życiu robić. Dotychczas czułem się w wiecznym niedoczasie, miałem wrażenie, że życie jest kilka kroków przede mną, a ja staram się uporczywie je dogonić. Wypadek pomógł mi zwolnić - wyznał w rozmowie z "Wysokimi obcasami".
Nie bez znaczenia był fakt, że jego mama Małgorzata Szeptycka jest aktorką (obecnie można ją oglądać jako Beatę Barską w serialu "Lombard. Życie pod zastaw".
Z powodu wypadku Kamil zdecydował się odłożyć maturę na rok.
Odłożyłem egzamin dojrzałości, bo chciałem, by ta nazwa faktycznie miała z nim coś wspólnego. Zależało mi na tym, by dobrze i spokojnie się przygotować. Dzięki temu w szkole teatralnej trafiłem na wspaniały rocznik - wspomina.

Żyje offline
Dziś Kamil Szeptycki należy do grona najzdolniejszych polskich aktorów młodego pokolenia. Żartuje, że nie jest typowym milenialsem, bo nie potrafi... zaprzyjaźnić się ze światem wirtualnym i żyje offline.
Jestem człowiekiem lasu, miłośnikiem książki papierowej, osobą, która woli spotkać się oko w oko. Przyjaźnie nawiązywałem na podwórku, podczas zabawy zdzierałem kolana, czasem dostałem w nos. Bliżej mi do natury niż do cyberprzestrzeni. Staram się praktykować slow life, skupiać na byciu tu i teraz - opowiada o sobie.
Bez kredytu
Kamil, który w 2021 roku skończył 30 lat, denerwuje się, gdy ludzie widzą w nim - delikatnie mówiąc - mało poważnego człowieka, bo... nie ma żony i potomstwa (od kilku lat jest w związku z Iną Sobalą, córką Małgorzaty Pieńkowskiej, ale póki co nie myślą o ślubie i dzieciach).
System wmawia nam, że zaczynasz być dorosły wtedy, gdy założysz rodzinę. A ja nie mam żony, dziecka i kredytu... - mówi i dodaje, że dla niego dojrzałość to przede wszystkim dokonywanie świadomych wyborów, a nie poddawanie się presji otoczenia i spełnianie oczekiwań innych ludzi.








