Hanna Śleszyńska powiedziała, co łączy ją z najsłynniejszym zdjęciem stanu wojennego

Hanna Śleszyńska
Hanna ŚleszyńskaPodlewski AKPA

Hanna Śleszyńska wspomina stan wojenny

40. rocznica stanu wojennego. Pamiętam ten widok, mieszkałam niedaleko i z przystanku koło kina Moskwa jeździłam na zajęcia do szkoły teatralnej, na Miodową. Byliśmy studentami czwartego roku, kilka dni po premierze naszego przedstawienia dyplomowego "Opera żebracza" Johna Gaya, kiedy 13 grudnia 1981 roku wprowadzono stan wojenny
wspomina Hanna Śleszyńska, ilustrując swój post, rzecz jasna, zdjęciem Niedenthala.
Zamknięto uczelnię na jakiś czas, studenci spoza Warszawy musieli opuścić akademik. Wojsko na ulicach, internowania, atmosfera strachu. Nie tak wyobrażaliśmy sobie początku w zawodzie aktora
relacjonuje aktorka, która miała wówczas 22 lata.
Ta nasza młodość, ten szczęsny czas/ Ta para skrzydeł zwiniętych w nas...
Nie jestem aktorką filmową, bo też nie miałam okazji, żeby się nią stać. Startowałam w trudnym momencie. W środę zrobiliśmy dyplom, w niedzielę wprowadzono stan wojenny
wspomina.
Byłam szczęśliwa, że w ogóle udało mi się dostać jakiś angaż. Trafiłam do Komedii (teatru w Warszawie - red.) i spędziłam tam siedem lat. Zajmowałam się tylko teatrem i to mi zostało do dziś
przyznała.
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?