Reklama

David Harbour: Poznał Lily Allen dzięki aplikacji randkowej

Gwiazdor serialu "Stranger Things" i autorka hitu "Smile" powiedzieli sobie sakramentalne "tak" we wrześniu 2020 roku. David Harbour ujawnił w najnowszym wywiadzie, że przyszłą żonę poznał dzięki popularnej wśród celebrytów aplikacji randkowej. Jak wspomina, strzałą amora został ugodzony już na trzecim spotkaniu z piosenkarką. "Doznałem olśnienia. Pomyślałem sobie: ‘Wow, to jest osoba, z którą chcę być’" - relacjonuje aktor.

Doniesienia o romansie i niespodziewanym ślubie Davida Harboura i Lily Allen wywołały wśród ich fanów nie lada ekscytację. Aktor znany widzom z roli Jima Hoppera w serialowym hicie Netflixa "Stranger Things" i brytyjska piosenkarka pobrali się we wrześniu 2020 roku podczas kameralnej uroczystości w Las Vegas. Para wspólnie wychowuje dwie córki artystki z jej poprzedniego związku - 9-letnią Marnie Rose i 10-letnią Ethel Mary. Jak ujawnił później aktor goszcząc w programie "Jimmy Kimmel Live!", to właśnie dzięki dzieciom ukochanej zrozumiał, że chce się z nią ożenić. "Pewnego dnia pojechaliśmy na wycieczkę rowerową. Kiedy młodsza córka Lily nazwała mnie tatą, starsza zdenerwowała się - co absolutnie rozumiem - i powiedziała: "On nie jest naszym ojcem! Jest po prostu jakimś facetem w naszym życiu". Wtedy dotarło do mnie, że pora zrobić kolejny krok, że nadszedł ten czas" - wyjawił Harbour.

Reklama

David Harbour: Jak poznał Lily Allen?

W najnowszym wywiadzie aktor opowiedział o początkach znajomości z Allen. Jak zdradził w rozmowie z magazynem "GQ", przyszłą żonę poznał korzystając z popularnej wśród celebrytów aplikacji randkowej Raya. "Pracowałem wtedy na planie 'Czarnej Wdowy'. Byłem sam w Londynie, umawiałem się z różnymi kobietami, aż pewnego dnia zaczęliśmy ze sobą pisać. Lily była wtedy we Włoszech. Postanowiliśmy się spotkać. Od razu poczułem, że jest niesamowitą osobą" - wspomina Harbour. 

I podkreśla, że już na trzecim spotkaniu z piosenkarką pojął, że jest w niej zakochany. "Pamiętam dokładnie ten moment. Postanowiłem, że będę brutalnie szczery, że niczego nie chcę przed nią ukrywać. Powiedziałem jej coś o swojej przeszłości, o swoich przekonaniach. A ona to w pełni zaakceptowała. Doznałem olśnienia. Pomyślałem sobie: ‘WOW, to jest osoba, z którą chcę być’" - relacjonuje gwiazdor.

David Harbour: Dzięki "Stranger Things" dojrzał do roli ojca

Goszcząc w zeszłym roku w podcaście "That Scene with Dan Patrick" Harbour ujawnił, że do opieki nad przybranymi córkami przygotowała go rola w "Stranger Things". "Zagranie człowieka, który dojrzewa do roli ojca sprawiło, że moja podświadomość zaczęła krzyczeć, bym poszedł w jego ślady. Hopper miał w sobie tę wielką, nieuświadomioną potrzebę posiadania rodziny. Kiedy zacząłem pracować nad tą rolą, zrozumiałem, że bardzo go przypominam" - wyznał aktor.

Tymczasem 1 lipca do katalogu Netflixa trafił wyczekiwany przez fanów finał czwartego sezonu serialu. Choć piąty sezon ma być zarazem tym ostatnim, Harbour nie wyklucza, że na fali popularności serii powstaną produkcje poświęcone najbardziej lubianym postaciom, takim jak sportretowany przez niego Jim Hopper. "Myślę, że kiedy serial się zakończy lub na kilka miesięcy przed jego zakończeniem, usłyszycie o planowanych spin-offach" - zdradził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL