Ewa Żukowska od razu po ukończeniu studiów na wydziale aktorskim łódzkiej filmówki dołączyła do zespołu stołecznego Teatru Narodowego, na scenie którego zadebiutowała rolą Pajęczynki w "Śnie nocy letniej". Zachwycony nią Adam Hanuszkiewicz - dyrektor Narodowego - wróżył jej wielką karierę i obsadzał w niemal wszystkich spektaklach. Miała 22 lata i uchodziła za wschodzącą gwiazdę...
W 1969 roku Hanuszkiewicz zaangażował też w swoim teatrze występującego wcześniej w Szczecinie Andrzeja Kopiczyńskiego. Ewa natychmiast straciła głowę dla starszego o 12 lat kolegi.
Ewa Żukowska: Nie przeszkadzało jej, że Kopiczyński był dwukrotnym rozwodnikiem
Ewa Żukowska i Andrzej Kopiczyński nie od razu padli sobie w ramiona. Przez pewien czas spotykali się tylko na scenie, grając razem w wyreżyserowanych przez ich dyrektora "Hamlecie" i "Beniowskim". W końcu zaczęli się też widywać poza teatrem, szybko stali się nierozłączni. Sprawiali wrażenie, jakby świata poza sobą nie widzieli.
Aktorka i jej ukochany deklarowali w wywiadach, że chcą spędzić ze sobą całe życie i święcie wierzą, że uda się im doczekać razem późnej starości. Ewie nie przeszkadzało, że nie jest pierwszym wyborem serca Andrzeja. Fakt, że był już dwukrotnie żonaty (z Kaliną Pieńkiewicz i z Marią Chwalibóg), nie miał dla niej żadnego znaczenia.
"Razem budujemy nasz świat, cieszymy się każdą chwilą we dwoje, a niedługo będziemy już we trójkę" - wyznali w wywiadzie dla "Ekranu" na początku 1973 roku, wiedząc już, że wkrótce ich rodzina się powiększy.
Córka aktorskiej pary, Kasia, pojawiła się na świecie niedługo po tym, jak Ewa i Andrzej uroczyście zadeklarowali przed kierownikiem USC, że chcą stworzyć "podstawową komórkę społeczną, jaką jest rodzina".
Obojgu małżonkom świetnie wiodło się też w życiu zawodowym. Kopiczyński w 1974 roku dostał rolę inżyniera Stefana Karwowskiego w "Czterdziestolatku", Żukowska też praktycznie nie schodziła z planu filmowego.
Ewa Żukowska: Mąż zostawił ją dla innej aktorki, gdy ich córka miała zaledwie cztery lata
Wydawało się, że nic i nikt nie jest w stanie zniszczyć ich związku.
"Ewa stworzyła Andrzejowi dom... nie na długo" - twierdzi biografka Kopiczyńskiego, autorka książki "Andrzej Kopiczyński. Jak być kochanym", Krystyna Gucewicz.
Być może, gdyby Kopiczyński nie przyjął malutkiej roli w jednym z odcinków serialu "Życie na gorąco", jego trzecie małżeństwo przetrwałoby dłużej niż nieco ponad pół dekady.
"Rodzice rozstali się, gdy miałam cztery lata. Zamieszkałam z mamą i babcią, ale tata mnie odwiedzał. Z babcią był w dobrej relacji. Nie mam wątpliwości, że kochał mnie bezwarunkową, ojcowską miłością, nawet jeśli nie był ze mną przez cały czas" - opowiadała w 2022 roku córka Żukowskiej i Kopiczyńskiego w wywiadzie dla (nomen omen) "Życia na gorąco".
Nie jest tajemnicą, że w 1978 roku na planie "Życia na gorąco" Andrzej Kopiczyński poznał Monikę Dzienisiewicz, która akurat rozwiodła się z Danielem Olbrychskim, i zakochał się w niej po uszy. To ona niedługo potem została jego czwartą żoną.
"Po rozwodzie z mamą nie zostaliśmy zintegrowaną rodziną. W ogóle nie uczestniczyłam w 'nowym' życiu taty, które ułożył sobie z Moniką Dzienisiewicz-Olbrychską. Z ich domu nie mam żadnych wspomnień" - wspominała Katarzyna Kopiczyńska w cytowanej już rozmowie.
Ewa Żukowska: Po rozstaniu z Kopiczyńskim skupiła się na karierze
Po rozwodzie z Andrzejem Ewa Żukowska rzuciła się w wir pracy. Do 1983 roku grała na scenie Narodowego, później przez 4 lata należała do zespołu stołecznego Teatru Studio, a w 1987 roku dostała etat w warszawskim Teatrze Dramatycznym, z którym związana była aż do emerytury, na którą przeszła w 2006 roku, a więc natychmiast po swych 60. urodzinach.
Na ekranie po raz ostatni pojawiła się w 2014 roku jako Janina Makowska w jednym z odcinków "Ojca Mateusza". Od tamtej pory unika mediów, nie udziela wywiadów. Nie chce, by cokolwiek przeszkadzało jej w czerpaniu radości i korzystaniu z uroków jesieni życia.
Andrzej Kopiczyński - jak się okazało - dopiero u boku Moniki Dzienisiewicz-Olbrychskiej znalazł prawdziwe szczęście. Byli razem do końca. Aktor zmarł 13 października 2016 roku, przeżywszy czwartą żonę, którą nazywał swoją największą miłością, o niespełna 4 miesiące.
Zobacz też: Gwiazda "Gliniarzy" mówi wprost. Dom pod Warszawą? Nie kupiła go za gotówkę

