Była na szczycie i nagle zniknęła. Za wszystkim stała podstępna choroba
Jeszcze niedawno - dzięki rolom w serialach "Ranczo", "Bodo" czy "Fala zbrodni" oraz udziałowi w kilku programach telewizyjnych - Patricia Kazadi należała do grona najpopularniejszych polskich gwiazd pokolenia milenialsów. Aktorka, piosenkarka i prezenterka w 2020 roku niespodziewanie zawiesiła działalność medialną, bo - jak sama to określiła - "rozpadała się ze zmęczenia". Okazało się, że jest poważnie chora. Dziś znów cieszy się życiem, ale... na własnych warunkach. "Niczego już nikomu nie muszę udowadniać" - mówi.
O Patricii Kazadi mówiono kiedyś, że jest gwarantem sukcesu każdej produkcji, w jakiej bierze udział.
"Niezwykle utalentowana, zjawiskowo piękna i piekielnie inteligentna" - oto, jaką opinią cieszyła się wśród producentów telewizyjnych i reżyserów.
Miała niespełna 17 lat, gdy rozkochała w sobie całą Polskę, grając Anię Chełmicką w "Egzaminie z życia". Już wtedy wróżono jej wielką karierę, nie tylko aktorską. Trzy lata przed debiutem "serialowym" Patricia wystąpiła w "Szansie na sukces" i udowodniła, że potrafi śpiewać.
"Jestem w show-biznesie od dziecka" - potwierdziła niedawno w wywiadzie dla "Plejady", dodając, że już w bardzo młodym wieku stała się niezależna i zaczęła zarabiać na siebie, w dodatku bez niczyjej pomocy.
"Od zawsze byłam swoim własnym menedżerem i do dziś nim jestem" - wyznała.
Patrizia Kazadi nie kryje, że po udziale w show "Dance, dance, dance" musiała zrobić sobie przerwę, bo jej organizm po prostu zaczął się buntować.
W wywiadzie dla "Życie na gorąco" opowiedziała, że czuła się bardzo źle fizycznie, była przerażona, a nikt nie wiedział, co jej dolega.
Patricia była tak zmęczona, że bez wahania zrezygnowała nawet z występów w Nowym Jorku.
"Byłam wykończona i wymięta. Straciłam cały swój entuzjazm. Wszystko robiłam automatycznie, jak robot" - powiedziała "Plejadzie", wspominając czas, gdy czuła, że wszystko zaczyna się jej wymykać z rąk, a ból fizyczny stawał się coraz bardziej uciążliwy.
Odtwórczyni roli Jagny w kultowym "Ranczu" myślała, że odpoczynek jest wszystkim, czego potrzebuje. Nie wiedziała, że jest poważnie chora, ponieważ lekarze nie byli w stanie zdiagnozować jej dolegliwości.
Patricia na kilka tygodni zamknęła się w swoim mieszkaniu, zerwała kontakt ze znajomymi, zniknęła z życia publicznego...
Na szczęście jedna z przyjaciółek skierowała ją do specjalisty, który wreszcie postawił trafną diagnozę - endometrioza głęboko naciekająca w najgorszym, IV. stopniu. Dodatkowo, artystka straciła radość życia i popadła w głęboki smutek.
"Moja kariera niesamowicie się rozwijała, a ja byłam nieszczęśliwa" - wyznała ostatnio.
Gospodyni telewizyjnego talent-show "You Can Dance" twierdzi, że uparła się, by pokonać własne słabości i udało się jej, jak mówi, "wyjść z różnych kłopotów". Dziś jest jedną z ambasadorek fundacji "Pokonać Endometriozę", walczy o poprawę komfortu życia kobiet, u których zdiagnozowano tę nieuleczalną, niestety, i podstępną chorobę.
Patricia Kazadi od niedawna znów pracuje, ale teraz skupia się na muzyce. Do tego, by robiła tylko to, co naprawdę sprawia jej radość i daje satysfakcję, przekonał ją jej terapeuta.
"Zapytał mnie podczas jednego ze spotkań, jak mam być szczęśliwa, skoro nie robię tego, co kocham. I to dało mi do myślenia" - opowiadała w wywiadzie dla "Plejady".
Obecnie Patricia przyjmuje tylko te propozycje pracy, które wydają się jej ciekawe i godne poświęcenia im czasu i energii.
Pół roku temu wydała płytę, spełniła przy okazji swe wielkie marzenie - nagrała duet z Kayah, przyjęła też rolę w sztuce "Razem czy osobno". Cieszy się, że pokonała dręczące ją smutki i znów jest szczęśliwa.
"Czuję, że dopiero teraz mam najlepszy czas w karierze" - powiedziała "Życiu na gorąco", dodając, że lada moment będzie o niej naprawdę głośno.
"Myślę nad nowymi projektami. Chciałabym zająć się produkcją programów telewizyjnych. Czuję, że wchodzę w taki wiek, że mogę już zacząć robić swoje biznesy" - stwierdziła w rozmowie z "Plejadą".