Reklama

Borys Szyc spełnił wielkie marzenie żony. Dostało się mu od internauty

Borys Szyc tegoroczne wakacje spędza wraz z żoną Justyną nad polskim morzem. I ani przez chwilę się tam nie nudzą. Ostatnio aktor przygotował dla swojej ukochanej randkę-niespodziankę i zabrał ją na przelot helikopterem nad Półwyspem Helskim, co od dawna było jej marzeniem.

Do tej pory Borys Szyc wakacje spędzał zazwyczaj za granicą, ale - jak przyznał niedawno w jednym z wywiadów - z powodu rosnącej inflacji zdecydował się na tańsze rozwiązanie, czyli wypoczynek w kraju. Obecnie wraz z żoną i ponad dwuletnim synem zażywa słońca na Helu. Szycowie mieszkają na kempingu, ale czasami pozwalają sobie na luksusowe ekstrawagancje, jak przelot helikopterem, o którym opowiedziała na Instagramie jego żona.

"Mój mąż potrafi mnie zaskoczyć i chyba lubi to robić, co mnie bardzo cieszy. Słucha o moich marzeniach i te, które można, spełnia" - napisała Nagłowska-Szyc w swojej najnowszej relacji.

Reklama

"Na Półwysep Helski jeżdżę od lat i bardzo chciałam zobaczyć go z powietrza. Randka-niespodzianka, myślałam, że jedziemy gdzieś usiąść na kawę i chwilę odsapnąć od dzieci, a tu taki, dosłownie - odlot! Widoki, zapierające dech w piersiach. Dziękuję kochanie za niespodziankę i super chwile, które zapisuję w sercu" - opowiedziała o przygodzie, którą zafundował jej mąż. Post zilustrowała filmikiem podsumowującym ich wyprawę.

Fani Nagłowskiej-Szyc byli pod wielkim wrażeniem "podniebnej" niespodzianki, którą sprezentował jej mąż. Jeden komentarz był natomiast uszczypliwy. "Ciekawe, skąd na to wziął pieniążki? Zazdro! Oczywiście latania, a nie męża" - napisał bloger prowadzący profil Zespół Myślenia Ironicznego.

Odpowiedzi udzielił sam Szyc. "Nie wydawał na głupotki, oszczędzał na konciczku i zrobił niespodzianeczkę" - napisał aktor. Umiejętność oszczędzania mu się przyda. W odpowiedzi na inny komentarz Justyna Nagłowska-Szyc wyznała bowiem, że marzy też o skoku ze spadochronem w tandemie. "Jestem o krok, żeby to zrobić za rok. Tylko troszkę się boję, ale wiem, że nie będę żałować" - napisała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL