Ulubieniec widzów
Artur Barciś już od ponad 40. lat bawi i wzrusza widzów nie tylko na ekranie. Chociaż aktor nigdy nie święcił wielkich tryumfów na dużym ekranie, to i tak należy do grona najpopularniejszych gwiazd w Polsce. Serca widzów podbił głównie swoimi telewizyjnymi wcieleniami. Długo utożsamiany był z sympatycznym Tadeuszem Norkiem z "Miodowych lat".
To właśnie od tego serialu zaczęła się jego długoletnia współpraca z Cezarym Żakiem. Wydawało się jednak, że ekranowego duetu Norek-Krawczyk nic nie przebije. Stało się jednak inaczej. Kilka lat po zakończeniu "Miodowych lat" aktorzy zagrali razem z "Ranczu", które stało się prawdziwym hitem.
Aktor w prywatnym życiu dużo czasu poświęca na działanie na rzecz innym. Co roku kwestuje na cmentarzu Powązkowskim. Razem z osobami ze środowiska artystycznego zbierają pieniądze na utrzymanie zapomnianych grobów artystów.
Co usłyszał na cmentarzu?

Swoją tegoroczną zbiórkę podsumował w poście na Facebooku. Aktor przyznał, że uzbierał dwie pełne puszki. Zdradził również, co usłyszał od osób odwiedzających grobu.
- Nie wyobrażałam sobie, że mogłoby pana tu dziś nie być. - Po głosie Artur Barciś, ale z wyglądu zupełnie kto inny. - Zbieraliśmy cały rok (starsi państwo ok. 80, wrzucili 200 zł) - Nie wie pan gdzie poszedł dziadek Krzysiek? (dziewczynka, lat ok. 5) - Panie Arturze, długo to jeszcze potrwa? - Przyniosłam panu herbatkę i babeczki. Piekłam dzisiaj rano. (dziewczyna, lat ok. 25, w zeszłym roku też przyniosła) - Babciu, wrzucimy temu panu? Temu panu nie.









