Reklama

Krepostnaya

Zniewolona

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 5076
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Gwiazdor "Zniewolonej" Aleksiej Jarowienko zostanie... obywatelem Polski?

Pochodzący z Białorusi Aleksiej Jarowienko, czyli Aleksiej Kosacz ze "Zniewolonej", od kilku miesięcy bardzo dużo czasu spędza w naszym kraju i - jak wyznał w wywiadzie - poważnie rozważa przeprowadzkę do Warszawy na stałe. Musi tylko przekonać do tego żonę, mieszkającą w Kijowie aktorkę Olgę Karpową. Podobno para jest coraz bliższa podjęcia decyzji, by przenieść się z Ukrainy do Polski i tu rozpocząć nowe życie!

Aleksiej Jarowienko jest jednym z największych odkryć... Jacka Kurskiego. Już rok temu - po nieprawdopodobnym sukcesie serialu "Zniewolona" - szef TVP postanowił ściągnąć 33-letniego odtwórcę roli Aleksieja Kosacza do naszego kraju i zaproponować udział w którejś z produkcji Telewizji Polskiej. Pochodzący z Białorusi przystojniak miał wystąpić w 2. edycji show "Dance Dance Dance", ale gdy okazało się, że od tańca woli śpiew, dostał zaproszenie do występów w nowym programie "Star Voice. Gwiazdy mają głos!". 

Reklama

Wszystko wskazywało na to, że wygra, bo w trzech pierwszych odcinkach okazał się najlepszy i po prostu "wykosił" całą konkurencję. Niestety, wraz z trzecim z rzędu czekiem na 10 tysięcy złotych dostał wiadomość, że z powodu wybuchu pandemii kolejne odcinki nie powstaną... Wkrótce potem, gdy zniesiono lockdown, Aleksiej został gwiazdą Wakacyjnej Trasy Dwójki i dostał angaż do teleturnieju "Jaka to melodia?". 

Polacy (a zwłaszcza Polki) pokochali go i jego głos, a on pokochał Polskę, w której nieoczekiwanie znalazł swój drugi dom i pracę, o jakiej od dawna marzył. Jego kariera nabrała oszałamiającego tempa. Tylko jedna myśl wciąż nie daje mu spokoju - w Kijowie została przecież jego żona!

Jak donosi tygodnik "Rewia", gwiazdor "Zniewolonej" bardzo poważnie rozważa przeprowadzkę do Warszawy na stałe, a jego ukochana - zmęczona już ponoć związkiem na odległość - nie mówi "nie" i jest gotowa zamieszkać w Polsce... na próbę.

Aleksiej Jarowienko nie kryje, że nasz kraj jest mu bardzo bliski - nie tylko dlatego, że znalazł tu pracę i przyjaciół, ale przede wszystkim dlatego, że w jego żyłach płynie trochę polskiej krwi. Aktor i wokalista wyznał niedawno, że jego prababcia była... łodzianką i jest bardzo dumny z tego, że wśród jego przodków są Polacy! Czy Aleksiej przekona żonę do osiedlenia się w Warszawie? Czy zwiąże z naszym krajem - oprócz kariery - także swoje życie?


Agencja W. Impact

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje