Reklama

Krepostnaya

Zniewolona

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 5047
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

​Gwiazda "Zniewolonej" nie planowała kariery aktorskiej. Wybrała inny zawód

Obok fenomenu "Zniewolonej" trudno jest przejść obojętnie. Ukraińska produkcja niespodziewanie stała się przebojem wakacji, a Katerina Kowalczuk ulubioną aktorką Polaków. Gwiazda serialu niedawno odwiedziła Polskę. W rozmowach z mediami zdradziła kulisy pracy na planie "Zniewolonej" i opowiedziała co nieco o sobie. Okazuje się, że aktorstwo nie było jej pierwszym wyborem.

"Zniewolona" to ukraiński serial kostiumowy, którego oglądalność w Polsce rosła z dnia na dzień. Pierwszy odcinek zadebiutował 1 lipca. W ciągu dwóch miesięcy TVP wyemitowała wszystkie 48. odcinków. Widownia jednego z ostatnich wynosiła aż 3,72 mln! Władze TVP postanowiły wykorzystać popularność serialu i zaprosiły aktorów "Zniewolonej" na ramówkę, podczas której Jacek Kurski nie szczędził serialowi ciepłych słów. 

Reklama

Jednak ogromne zainteresowanie serialem zaskoczyło nawet jego. - Naprawdę nie spodziewałem się tego sukcesu i chwała tutaj szefowi średniemu, który zadbał o zdobycie tej produkcji.  

- Sukces "Zniewolonej" nie był przypadkiem. TVP prowadzi analizy rynku i stara się jak najlepiej śledzić preferencje widzów, aby trafiać w ich gusta. Tak też było tym razem - powiedział Marcin Skabara, zastępca dyrektora programowego Telewizji Polskiej.

Do Polski przylecieli Aleksiej Jarowienko, Katerina Kowalczuk i Michaił Gawriłow. Fani szczególnie ciepło powitali serialową Kiti. Na lotnisku czekały na nią tłumy widzów z bukietami kwiatów. 26-letnia aktorka w rozmowie z Tele Tygodniem nie ukrywała swojego zaskoczenia. 

- Początkowo trudno mi w to było uwierzyć. Ale potem zobaczyłam tłumy na lotnisku Chopina. Ludzie przyszli z kwiatami, uśmiechnięci i szczęśliwi. Bez przerwy dajecie mi do zrozumienia, że jestem dla Was kimś ważnym. To magia, której się nie spodziewałam - wspominała z uśmiechem.

Aktorka od dawna jest w stałym kontakcie ze swoimi polskimi fanami. Na swoim Instagramowym profilu często zamiesza dla nich wiadomości i rozmawia z widzami w komentarzach. Po przylocie do naszego kraju poznała czym jest prawdziwa Polska gościnność. 

- Jeszcze kilka miesięcy temu nikt w Polsce nie znał mojego nazwiska. Teraz witacie mnie z otwartymi ramionami, jak najlepszego przyjaciela. Myślałam, że takie rzeczy się nie zdarzają - powiedziała w rozmowie z Maciejem Misiornym.

Rosyjscy znajomi Kowalczuk i fani zasypywali ją wiadomościami z sugestiami, co powinna zwiedzić i zobaczyć w Warszawie. Niestety napięty grafik pozwolił jej tylko na krótki spacer ulicami stolicy. Relację z wizyty zamieściła na Instagramie. Fani mają nadzieję, że jeszcze kiedyś wróci do Polski. 

Podobno władze TVP zaproponowały ukraińskiemu producentowi współpracę. Wśród branych pod uwagę lokalizacji jest Kraków i Warszawa. Wątek Polski kilka razy pojawiał się w poprzednich sezonach "Zniewolonej".

Polscy fani finał serialu zobaczyli jako pierwsi na świecie. Po szokującym zakończeniu mają nadzieję, że powstanie kolejny sezon. Aktorzy "Zniewolonej" również mają nadzieję, że wkrótce wrócą na plan produkcji. 

- Nie wiem. Ale nie miałabym nic przeciwko temu. Może więc wystarczy, że to sobie wymarzę? - odpowiedziała Kowalczyk na pytanie Misiornego o kolejny sezon.


swiatseriali.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje