Złotopolscy

Ocena
serialu
6,9
Niezły
Ocen: 419
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Złotopolscy": Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk - historia ich wielkiej miłości

"Dziękuję Jarkowi Bieniukowi za 13 lat wsparcia. Okazał się być godnym mojej córki" - napisała mama Anny Przybylskiej w liście pożegnalnym odczytanym podczas pogrzebu zmarłej w niedzielę aktorki. Poznajcie historię miłości Ani i Jarka...



Reklama

Anna Przybylska powiedziała kiedyś, że sama wybrała Jarosława Bieniuka na ojca swoich dzieci...

- Jarek po prostu mnie oczarował. Ciężko mnie zawstydzić, a jemu się to udawało. I to mnie zaciekawiło, gdy go poznałam. Z przyjaźni zrodziło się wielkie uczucie. Okazało się, że jest mężczyzną, jakiego szukałam: silnym, odpowiedzialnym, stanowczym, jak mój ojciec - mówiła prawie 13 lat temu, tuż po tym, gdy urodziła Oliwkę.

Ania poznała Jarka niespełna rok po swym rozwodzie z tenisistą Dominikiem Zygrą. Miała wtedy 23 lata i wiedziała już, że miłość to nie tylko motylki w brzuchu, ale też wielka odpowiedzialność. O małżeństwie mówiła, że było jej klęską. O rozwodzie - że był jej sukcesem, bo nie przypuszczała, że będzie ją stać na podjęcie takiej decyzji.

- Nie było nam pisane wspólne życie - mówiła krótko o Dominiku, dodając:

- Teraz jest zupełnie inaczej. Zrozumiałam, że Jarek to jest ten facet, z którym chcę spędzić całe życie. Przy nim czuję się kobietą spełnioną, kochaną i szczęśliwą. Świetnie się ze sobą bawimy, śmiejemy się, wygłupiamy. Czasem zachowujemy się w domu jak duże dzieci, ale musimy w ten sposób odreagować ciężką pracę i zmęczenie. 

Kiedy na świat przyszła Oliwka - pierwsze dziecko Ani i Jarka - oboje wprost szaleli ze szczęścia.

- Chcemy, żeby w święta przy stole siedziało dużo osób! Dzięki Oliwce czuję się kobietą spełnioną. Już myślimy z Jarkiem o drugim dziecku. Trzecie planujemy za parę lat, gdy skończę trzydziestkę. Bardzo sobie cenię życie rodzinne i nie wyobrażam sobie, żeby Oliwka była jedynaczką - powiedziała Anna Przybylska w jednym z wywiadów.

Trzy lata później urodził się Szymon, a trzy lata temu Janek.

- Jasio był przypadkiem. Planowałam, że następne dziecko urodzę dopiero około czterdziestki - żartowała uwielbiana przez widzów aktorka.

Rodzina zawsze była dla Ani najważniejsza. Dla Jarka i dzieci gotowa była nawet zrezygnować z pracy - tak jak wtedy, gdy porzuciła "Złotopolskich" i na 3 lata wyjechała razem z ukochanym do Turcji (Jarek podpisał wówczas kontrakt z klubem tureckiej Superligi Antalyaspor). Nigdy nie zależało jej na życiu w blasku fleszy... Wolała - jak mówiła - przytulić się w domu do ukochanego i dzieci, zamiast pozować do zdjęć na imprezach.

- W mojej rodzinie ja jestem od normalnych codziennych spraw - od gotowania, prania, kąpania i spacerów. Jarek jest od rozpieszczania, rozśmieszania, zabawy i klepania po pupie. Doskonale się uzupełniamy. Ale przecież tak właśnie powinno być. Udaje nam się być naprawdę fajną rodziną - opowiadała.

Ania i Jarek przez 13 lat byli nierozłączni. Wczoraj - 9 października - pogrążony w żałobie Jarosław Bieniuk towarzyszył ukochanej w jej ostatniej drodze. Razem z dziećmi - 13-letnią Oliwką, 9-letnim Szymonem i 3-letnim Jasiem żegnał Anię, która przegrała walkę z rakiem trzustki.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje