Reklama

Złotopolscy

Ocena
serialu
7,2
Dobry
Ocen: 616
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

W euforii albo w depresji

Kreowana przez Joannę Jeżewską Agnieszka Kalwas, energiczna dyrektorka banku, oczarowała Marka (Kazimierz Kaczor). Czy ich uczucie spowoduje przewrót w życiu mieszkańców Złotopolic?

Pamiętamy ją z "M jak miłość" i "Samego życia". Teraz występuje w serialu "Złotopolscy" oraz w programie "Szymon Majewski Show", gdzie parodiuje m.in. Jolantę Kwaśniewską, Monikę Olejnik i Zytę Gilowską.

Reklama

Artystka przyznaje, że rola Agnieszki Kalwas przypadła jej do gustu.

"Czy może być coś lepszego niż bycie żoną głównego bohatera serialu? W dodatku prawowitego właściciela rodowej posiadłości..." - żartuje.

"Agnieszka to atrakcyjna, silna, pewna siebie kobieta, dyrektor banku w Załuskach. Jest może ciut nieskromna, ale tak energiczne oraz charakterystyczne postacie gra się z przyjemnością" - dodaje gwiazda.

W programie Szymona Majewskiego aktorka doskonale parodiuje natomiast znane panie i przyznaje, że przygotowując się do danego odcinka ogląda przede wszystkim programy informacyjne.

"Wiadomo, że osoby, które są aktualnie na świeczniku pojawiają się (w nich - przyp. red.) częściej, więc siłą rzeczy częściej je obserwuję. Przygotowania są trudne. No, może była jedna, czy dwie parodie, które przyszły łatwiej. Cóż, nie jestem tak krystalicznym talentem, jak mój kolega Waldek Ochnia, który potrafiłby sparodiować nawet kamień" - twierdzi Jeżewska.

Artystka mówi jednak, że prywatnie wcale nie tryska dobrym humorem.

"Nie dalej, jak dziś rano chciałam sobie w łeb strzelić. Mogłabym jeszcze skoczyć z balkonu, ale przy tak niedużej wysokości - drugie piętro - mogłam co najwyżej rabatki połamać. Lubię tempo! Kiedy go brakuje, to tak jakby nagle przestały mi pracować motorki" - opowiada.

I dodaje: "Adrenalina jest ważna w każdej pracy. Czy to będzie mycie okien, gra w filmie, czy próba kabaretu. Wszystko przeżywam na sto procent. Euforia albo depresja, taką mam naturę. Dlatego mało jest w moim życiu szarości. Albo jest kolorowo, albo czarno. Z pewnością nie są to zdrowe stany, ale chyba typowe dla osób, które pracują na własnych emocjach".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje