Muñeca brava

Zbuntowany anioł

Ocena
serialu
8,8
Bardzo dobry
Ocen: 281
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Zbuntowany anioł": Jaki jest Facundo Arana?

​Z Natalią Oreiro dogadywał się świetnie i do dziś są przyjaciółmi. Jednak wśród innych aktorów zapracował sobie na opinię trudnego we współpracy. Czy słusznie?

Ostatnio jego nazwisko pojawia się w argentyńskich mediach głównie z związku z kłótniami i konfliktami, w które jest zamieszany. W czerwcu do tych doniesień odniosła się żona aktora, Maria Susini.

Reklama

W wywiadzie dla miesięcznika "Pronto" zapewniała, że jej mąż jest bardzo spokojnym człowiekiem, a plotki o jego trudnym charakterze są wyssane z palca.

Przypomniała też, że gdy była w pierwszej ciąży, dziennikarze twierdzili, że ojcem dziecka, które urodzi, na pewno nie jest Facundo.

Te bolesne doświadczenie nauczyło ją, w jaki sposób funkcjonują media.

Za czasów "Zbuntowanego anioła" trudno było znaleźć aktora, który powiedziałby o Aranie złe słowo. Zawsze był zdyscyplinowany, a przy tym obdarzony poczuciem humoru. Nic wiec dziwnego, że szybko zaprzyjaźnił się z Natalią Oreiro. Potem jego bratnią duszą z planu została Nancy Duplaa, z którą zagrał w serialach "Durmiendo con mi jefe" i "009 Cnetral". Niestety, trzecia wspólna telenowela - "Ojciec Coraje" - okazała się dla nich pechowa. Pewnego dnia Nancy nie przyjechała na sesję zdjęciową, która miała promować serial, tłumacząc się zmęczeniem.

Facundo wściekł się na nią, i gdy tylko spotkali się na planie, doszło między nimi do karczemnej awantury. Odbiło się to potem negatywnie na scenach miłosnych - eksprzyjaciele podczas ich kręcenia nie potrafili się powstrzymać od wzajemnych docinków.

W 2013 r. głośnym echem odbiło się odejście Facunda z telenoweli "Farsantes". Aktor tłumaczył, że podjął tę decyzję z powodów osobistych. Zapewniał, iż miał poparcie producenta serialu, Adriana Suara. Dziennikarze podejrzewali, że przyczyną odejścia Arany były jego konflikty z resztą obsady. On jednak wolał nie wypowiadać się na ten temat.

Chętny do rozmów okazał się za to jego kolega z telenoweli, Julio Chávez. Zrelacjonował, że ostatniego dnia pracy Facundo podszedł do niego i powiedział: - Wiesz, że odchodzę, ponieważ nie lubię z tobą pracować?

Odpowiedziałem: - No cóż, wydaje się, że tak. I pomyślałem: - Biedaczek, tyle miesięcy musiał się ze mną męczyć. Facundo potwierdził, że nie zaprzyjaźnił się z Juliem.

Zapewniał jednak, że bez problemów mógłby zagrać z nim jeszcze raz. Chávez wrócił do tematu w maju br., twierdząc, że jako 60-latek ma dystans do siebie i nie oczekuje, by kochał go cały świat. Dlatego niechęć Arany nie zrobiła na nim wrażenia.

Żałował tylko, że aktor odszedł z telenoweli na miesiąc przed jej zakończeniem. W kwietniu br. Griselda Siciliani podczas programu "Los ángeles de la mañana" zapytana o to, z kim nie chciałaby ponownie spotkać się na planie, dała do zrozumienia, że jest taki jeden aktor. Dziennikarze zasugerowali, że chodzi o Facunda, z którym grała w "Farsantes", a ona nie zaprzeczyła. Dodała, iż nie potrafił skupić się na graniu w telenoweli, ponieważ wszystkie inne projekty były dla niego ważniejsze.

Co na to Arana? Stwierdził ironicznie, że przejąłby się tymi słowami, gdyby padły z ust Natalii Oreiro.

Natomiast na sympatii Griseldy mu nie zależy. Zdradził też szczegóły ich konfliktu. Podczas jednej ze scen miał walczyć z bandytami i uratować bohaterkę graną przez Siciliani. Pech chciał, że aktorka poślizgnęła się i upadla. Efektem był złamany nadgarstek. Wściekła Griselda oskarżyła wtedy Aranę o to, że to przez niego doszło do wypadku.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje