Reklama

Boardwalk Empire

Zakazane imperium

Ocena
serialu
7,1
Dobry
Ocen: 63
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Nigdy nie mówię nigdy"

W „Zakazanym imperium” Gretchen Mol wciela się w rolę Gillian Darmody, matki Jimmy’ego. Nam opowiada o kulisach pracy na planie drugiego sezonu tego obsypanego nagrodami serialu.

"Zakazane imperium", jedna z najlepszych produkcji telewizyjnych ostatnich lat, rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych lat 20. Zaledwie kilka lat wcześniej skończyła się I Wojna Światowa, giełda na Wall Street przeżywa boom, a do amerykańskiej Konstytucji wprowadzono 18. poprawkę zakazującą w całym kraju produkcji, importu i eksportu, przewozu oraz sprzedaży wszelkich napojów alkoholowych.

Reklama

Przed pierwszym sezonem serial było wiele tajemnic związanych z twoją bohaterka Gilian, których nie mogłaś ujawnić. Teraz wiemy już więcej na jej temat, jak mogłabyś ją opisać?

- Tak, teraz wiemy, że Gillian jest matką Jimmy'ego Darmody, urodziła go mając 13 lat i pracowała wtedy jako tancerka. Ale ona ma też asa w rękawie - syna, który jest także synem komandora Kaestnera. Gilian dostrzega zalety tej sytuacji i nie chce zmarnować  szansy. Widzi w synu potencjał, który może go doprowadzić do przejęcia władzy po ojcu, a jej dać władzę.

Czy uważasz, że Gillian postępuje zgodnie z planem?

- Ona ma wiele planów, ja po prostu nie zawsze wiem, czym one dokładnie są. Któregoś dnia powiedziałam Terry’emu Winterowi (twórca i producent serialu): "Wiem, że Gillian kalkuluje i planuje, ale nie zawsze wiem, co ona właściwie zamierza". Ona nie marnuje żadnej okazji, zawsze szuka szansy. Gdyby była mężczyzną w tym czasie, mogłaby być Jimmym i prawdopodobnie zdobyłaby to na czym jej zależy jeszcze szybciej niż teraz. Ona zawsze jest za nim, starając się wypchnąć go do przodu, prowadzi to show zza kulis. Nie zapominajmy jednak, że Gilian nie jest ofiarą - ona da sobie radę, umie zadbać o siebie. To jest to, co kocham w tej postaci. Ona jest nie tylko tancerką czy matką, jest wielowymiarowa i to sprawia, że z taką przyjemnością ją gram.

Jak to jest możliwe, że masz dwoje małych dzieci? Wyglądasz niesamowicie!

- Dziękuję. Miałam świetną motywację - chciałam wrócić do pracy dosyć szybko. Moja córka urodziła się 17 lutego 2011 i zaczęliśmy zdjęcia bardzo szybko, ale dali mi trochę więcej czasu. Zaletą pracy w takim zespole jest to, że na mój pierwszy dzień zdjęciowy po powrocie obejmował tylko jedną scenę, a potem miałam jeszcze wolne kilka tygodni. Naprawdę miałam dużo czasu, aby nacieszyć się macierzyństwem, co było świetne.

- W tym samym czasie zastanawiałam się jednak, co będzie jeśli będę musiała zagrać w serialu sceny jako tancerka na scenie. Chciałam nawet zapisać się na siłownię! Na szczęście postać Gilian przeniosła się ze sceny do dużego domu z Jimmym i Angelą, więc mogłam tam nosić więcej ubrań niż jako tancerka, co było bardzo komfortowe.

Jak sobie poradziłaś z pogodzeniem życia rodzinnego z grą w serialu?

- Czasami to jest szalone, ale to jest idealna praca dla mnie - to nie jest przecież tak, że pracuję 5 dni w tygodniu. Najtrudniejsze jest, aby nie zasnąć po 17 godzinach pracy na planie serialu. To jednak równoważy moje życie - to wspaniałe mieć małe dzieci, ale jednocześnie bardzo ważne jest, aby pamiętać także o innych sferach życia, w tym o swojej pracy.

- Jedynym minusem jest to, że w tym czasie mamy wrażenie, że musimy szybko odzyskać formę i to nie jest OK. Czułam presję, ale myślę, że nie pochodziła od nikogo innego niż tylko ode mnie. Ale czułam, że mam świetną pracę, więc albo wrócę do formy albo będą musieli filmować mnie zza kanapy. Dotyczy to jednak nie tylko mojej pracy - większość moich znajomych, którzy maja dzieci również musiało szybko wrócić do pracy. Nie jest jednak naturalne wracać na plan już po kilku tygodniach. To będzie intrygujące zobaczyć jak dzieci z tego pokolenia będą dorastać i jak obecność rodziców na nie wpłynie. Sądzę, że jako rodzic zawsze martwię się o wszystko co jest związane z moimi dziećmi - miedzy innymi o to, że spędzam z nimi zbyt mało czasu. Zrozumiałam jednak, że nigdy nie zrobię tego tak idealnie, jak chciałabym żeby było. Zadręczam się tym, ale trzeba pamiętać, że dzieci przyzwyczajają się do każdej sytuacji i rodzice także.

Czy twój syn wie, czym się zawodowo zajmujesz?

- Tak, jest bardzo ciekawy tego co robię. Czasami jest ze mną na planie i podgląda to, co robię. Jestem bardzo dumna, że może zobaczyć jak robię coś, co rzeczywiście kocham.

Czy ludzie rozpoznają cię na ulicy ze względu na to, że grasz popularnym serialu?

- Nie mam wielu sytuacji tego typu - przede wszystkim dlatego, że w rzeczywistości wyglądam inaczej niż moja postać w serialu. Ponadto w pierwszym sezonie widzowie mieli okazje zobaczyć na ekranie wiele postaci w serialu, akcja skupiona była na gangsterach. Dzięki temu czuję, że mogę być anonimowa. To, że jestem częścią tak popularnej produkcji telewizyjnej jest jednak czymś niezwykłym. Po reakcjach widzów po pierwszym sezonie, wszyscy czuli się pewnie, wracając ponownie do pracy przy 2. sezonie serialu.

Czy otrzymałaś wiele nowych propozycji pracy od czasu kiedy wystąpiłaś w serialu “Zakazane Imperium"?

- Zdaję sobie sprawę z tego, że mam możliwość dołączenia do projektów i dostaję propozycje, których w innej sytuacji nie otrzymałabym. To z pewnością daje mi poczucie, że mogę być trochę bardziej wybredna - mogę się po prostu zrelaksować i cieszyć pracą. Kiedy skończyły się zdjęcia do serialu, nie paliłam się do nowej pracy. Jesli mam lukę w zdjęciach, robię to, co może przynieść dobre efekty, coś z czego mogę być dumna. Bycie częścią tej serialowej produkcji pozwala mi na luksus grania dla własnej satysfakcji , jestem więc w dobrej sytuacji. Wygląda to w ten sposób, że masz pracę, ale ona nie jest na zawsze. Scenarzyści zamknięci w swoim pokoju, zawsze coś kreują i planują, nigdy nie wiesz, jak długo będziesz mógł grać w serialu.

Czy fakt, że serial kręcony jest w Nowym Jorku, gdzie mieszkasz, ma dla ciebie znaczenie?

- Tak, to jest dla mnie bardzo ważne. Nie mogę opuścić moich dzieci - mój syn zaczyna kolejny rok w przedszkolu. Kiedy jesteś starszy, uświadamiasz sobie czego naprawdę chcesz dla swojej rodziny. I jeżeli jesteś tego bardzo świadomy, przyciągasz do sie tylko dobre projekty. Mam tendencję do pracy w Nowym Jorku częściej niż w Los Angeles, i to zawsze jest ciekawa praca. Jestem szczęśliwsza mogąc grać tu w Nowym Jorku. Myślę, że przez te lata przemysł filmowy miał wzloty i upadki, nie ma wątpliwości, że teraz większość produkcji powstaje w Los Angeles. Tak długo jak Zakazane Imperium będzie tu kręcone, jestem jednak szczęśliwa.

W jakich innych produkcjach chciałabyś wziąć udział, jeśli pozwoliłby ci na to czas?

- Możliwość zagrania w nowym filmie byłaby świetna. Czuję jednak, że nie mam ambicji aby za tym szczególnie gonić, chcę się po prostu cieszyć tym co się teraz dzieje w moim życiu. Chciałabym zagrać także w sztuce teatralnej,  w kolejnym musicalu - uwielbiam śpiewać i tańczyć, ale nawet to jest czasochłonne. Lubię spędzać czas z moimi dziećmi, chcę jak najwięcej przeżyć w tym okresie. To potrwa jeszcze kilka lat, zanim dzieci dorosną i staną się niezależne, ale to wszystko biegnie tak szybko i naprawdę chcę się nacieszyć czasem spędzonym z bliskimi, bo wiem, że się już nie powtórzy.

- Chociaż, nigdy nie mówię nigdy...Jeśli dostanę ciekawa propozycję, podejmę wyzwanie. Ale póki co potrzebuję, aby być po prostu mamą i czasem trochę się ponudzić. To jest tak, że zawsze czujesz presję, aby zrobić więcej, osiągnąć więcej i jestem otwarta na takie możliwości, ale jednocześnie jestem zadowolona z tego co dzieje się teraz w moim życiu.
 

Wywiad publikujemy dzięki uprzejmości Galapagos Films, którego nakładem ukazał się 2. sezon "Zakazanego imperium" na Blu-ray i DVD.

Dowiedz się więcej na temat: Zakazane imperium | Gretchen Mol | seriale

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje