Reklama

Wszystko przed nami

Ocena
serialu
7,5
Dobry
Ocen: 486
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Katarzyna Herman: Liszka-modliszka

W jednym z wywiadów mówiła, że czuje się niewykorzystana jako aktorka, ale to już nieaktualne. Gra w filmach, występuje w teatrze, a w serialu TVP 1 "Wszystko przed nami" wciela się we wpływową dziennikarkę Magdę. Jej bohaterka może bardzo zaszkodzić właścicielom lokalu "Dobry Adres" i Olgierdowi...

Kto dzisiaj zadaje pytania?

- Mogę ja, gdyż wprawiam się w serialu "Wszystko przed nami" w postać dziennikarki, która zadaje mnóstwo dociekliwych pytań. Ale myślę, że będzie przyjemniej, jeśli pan poprowadzi rozmowę.

Pani bohaterka ma niesamowity temperament i siłę przebicia. Dla aktora taka wyrazista postać to świetny materiał do pracy, prawda?

- A która dziennikarka taka nie jest? Tak mi się kojarzą ludzie uprawiający ten zawód. Bardzo szybko przekraczają dystans ze swoimi rozmówcami. Potrafią udawać, grać - często lepiej niż aktorzy - osoby naiwne, a gdy trzeba, są silne i mocne jak rewolwerowiec. Podoba mi się, że mogę taką postać trochę sparodiować.

Czy wzoruje się pani na jakiejś znanej dziennikarce?

- Tak, ale nie będę podawała panu żadnych nazwisk (śmiech).

Może chociaż inicjały?

- Nie (śmiech). Mam w pamięci dwie dziennikarki telewizyjne - tyle mogę powiedzieć.

Pani bohaterka już na wstępnie pokazała, na co ją stać. Oczerniła w gazecie lokal "Dobry Adres" i zaatakowała Wojtka (Michał Malinowski - przyp. aut.) Kolejny czarny charakter we "Wszystko przed nami"?

- Media, o czym pan doskonale wie, żerują na sensacji i skandalach. Większość informacji dotyczy śmierci, zbrodni i wojny, żeby widza przestraszyć. To się sprzedaje, to się czyta. Takie obrzydliwe prawa rządzą tym rynkiem. Nie podoba mi się to, ale tak jest. Magda Liszka odnajduje się w tym świecie, a czy jest czarnym charakterem, nie wiem. Gdy otrzymałam propozycję zagrania we "Wszystko przed nami", zapytałam o to producentów. Powiedziano mi, że ta postać może pójść w zupełnie inną stronę. Taki jest walor tego typu seriali. Czasami wyobrażamy sobie, że gramy na przykład czarny charakter, a potem okazuje się, że nasz bohater to czyste złoto.

Reklama

Na razie Magda jest powiązana z Olgierdem Szawarskim (Mariusz Bonaszewski - przyp. aut.), który ma sporo na sumieniu...

Niedługo Magda zwróci się do Szawarskiego z pewną propozycją, będzie czegoś od niego chciała. Żeby sobie uprości tę relację, wymyśliłam że Olgierd Szawarski potwornie podoba się mojej bohaterce. Wprowadzam wątek romansowy.

Scenarzyści o tym wiedzą?

- Nie wiem, ale może dostrzegą potencjał tej relacji, gdy zobaczą na co stać moją Liszkę - modliszkę. Magda jest dziennikarką, ważną postacią w Lublinie. Sądzę, że jadła chleb z niejednego pieca. Ma arsenał środków, w których może przebierać. Olgierd też jest wpływowym człowiekiem. Będą prowadzili grę, stworzą układ zależny. On będzie próbował wykorzystać ją, ona - jego. A do czego to doprowadzi, proszę pytać Panią Ilonę Łepkowską.

Można panią oglądać nie tylko w telewizji. W kinach wyświetlany jest film "W sypialni", w którym gra pani główną rolę.


- Praca na planie tego filmu była bardzo wyzwalająca. Nie musiałam wszystkiego zawrzeć w jednej scenie, skumulować w kilku zdaniach. Wiedziałem, że kamera cały czas ze mną będzie. Nie musiałam się śpieszyć. Powstał film, który prowadzi bardzo intensywne życie festiwalowe. Był między innymi w Salonikach, Karlowych Warach, za chwilę będzie w Paryżu.

Podróżuje pani z filmem?

- Nie wszędzie się dało. Nie jadę do Australii, do Toronto - gdzie dostałam nagrodę, ani do Salonik, ale do Paryża chyba się wybiorę.

- Niektórzy uważają, że to nie jest film, bo ma nielinearną strukturę i dosyć nowoczesny styl kręcenia, ale na festiwalach zagranicznych jest doceniany. Zresztą w Polsce też się podoba, bo przy ostrej selekcji zakwalifikował się na Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. A trzeba powiedzieć, że to film bardzo nisko budżetowy, w zasadzie zrobiony za darmo. Okazuje się, że można, jeśli bardzo się chce. Liczy się pomysł, energia. Dostał się do dystrybucji, jest w kinach. To kolejny sukces. Bardzo się cieszymy, że - zdawałoby się skromny film "W sypialni" - przebija się.

Zagrała pani także w filmie "Płynące wieżowce", który do kin wejdzie prawdopodobnie w przyszłym roku.

- Tomek Wasilewski, reżyser i scenarzysta, właśnie ten film montuje. To historia miłości dwóch chłopaków, jakiej jeszcze w polskim kinie nie widziałam. To temat bardzo przemilczany, pomijany, a trzeba o tym mówić. Gram matkę jednego z głównych bohaterów. Pokazujemy, jak reagują rodzice, jak ludzie wokół i przede wszystkim młodzi chłopcy, którzy to w sobie odkrywają. To bardzo ładnie, poetycko napisany film.

Od niedawna gra pani także w spektaklu "Małe zbrodnie małżeńskie" z kolegą ze studiów Redbadem Klijnstrą.


- Szłam na pierwszą próbę nieufnie. Sądziłam, że adaptacja teatralna tekstu bardzo poczytnego autora, który sprzedaje mnóstwo książek - Ericka-Emmanuela Schmitta, nie będzie dla mnie interesująca. Okazało się, że ten tekst daje duże możliwości aktorskie, a ludziom przyjemność z oglądania. Ten spektakl nie jest o pierwszym zauroczeniu, wybuchu romansu, ani tragicznym końcu miłości, tylko samym środku związku ludzi, którzy są ze sobą ileś lat. Jest sporo kryminału, dowcipu i szermierki między dwójką aktorów. Zapraszam państwa do Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki na ulicy Elektoralnej 12 i być może do innych miejsc w Warszawie. Proszę szukać "Małych zbrodni małżeńskich".

W jednym z wywiadów powiedziała pani, że czuje się niewykorzystana jako aktorka, ale w świetle tego, co dzieje się w pani życiu zawodowym, to chyba nieaktualne.

- Ja tak powiedziałam? Może miałam zły dzień i chciałam się pożalić. Takie jest życie, jestem człowiekiem do wzięcia, coś jak płatny morderca. W każdej chwili muszę być gotowa, że ktoś mnie nagle wezwie. Trzeba się trzymać w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Nie wszystko zależy ode mnie. Raz propozycji jest więcej, raz mniej. Myślę, że nie mogę narzekać.


Rozmawiał: Kuba Zajkowski


Dowiedz się więcej na temat: Wszystko przed nami | seriale | Katarzyna Herman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje