Reklama

Muhtesem Yuzyıl

Wspaniałe stulecie

Ocena
serialu
9,2
Super
Ocen: 8840
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Wspaniałe stulecie": Nauczył się wierności

Gwiazdor „Wspaniałego stulecia” sam przyznaje, że latami zmieniał kobiety jak rękawiczki. Dziś wyzbył się starych nawyków i dobro rodziny stawia zawsze na pierwszym miejscu.

Mały Halit Ergenç dorastał w rozbitej rodzinie - ojciec odszedł, a rodzeństwo było rozrzucone po całej Turcji.

Reklama

Walczył o przetrwanie i nie myślał o drodze artystycznej.

- Mężowie moich ciotek, inżynierowie, byli dla mnie przykładami. Dlatego też zdecydowałem się na studia na kierunku inżynierii morskiej - wyznał i dodał: - To jednak nie było to. W duszy grało coś innego. Zapisałem się do konserwatorium operowego. Byłem muzykiem, gdy pewnego dnia usłyszałem, że mam także talent aktorski. Podążyłem za swoimi marzeniami, które doprowadziły mnie tu.

Zdrada w genach?

Cały czas jednak pamięta o trudnej drodze, którą musiał pokonać.

- Nie miałem pieniędzy. Zdarzało się, że mieszkałem cztery miesiące, zalegając z opłatami. Bywały dni, kiedy jadłem jedynie kawałki sera z miodem. By mieć na czynsz, dawałem lekcje tańca. Nigdy nie prosiłem rodziców o wsparcie finansowe - wspomina.

Na ekranie zadebiutował w 1996 r. w serialu "Tatli Kaçiklar". Później przyszły kolejne role, a wraz z nimi popularność oraz tytuł jednego z najbardziej atrakcyjnych aktorów tureckiej TV.

Ten przydomek szybko ustąpił miejsca "Casanovie" albo bardziej dosadnie - kobieciarzowi. Geny - tak tłumaczył swoje pojemne serce. - W moich żyłach płynie krew Saita Ergença, mężczyzny, który brał ślub aż pięć razy
i za każdym razem unieszczęśliwiał swoje kobiety. Byłem jak on.

Klaps: miłość

Dekadę po debiucie nastąpił przełom w karierze aktora, dzięki serialowi "Tysiąc i jedna noc", którego sukces przekroczył granice Turcji i zapewnił mu status gwiazdy na całym świecie. Wówczas spotykał się z koleżanką po fachu, Gizem Soysaldi, która zaciągnęła bawidamka przed ołtarz w 2007 r. Zaledwie kilka tygodni po ślubie Halit zakochał się ze wzajemnością w swojej ekranowej partnerce, Bergüzar Korel, która w tamtym czasie również była w wieloletnim związku.

- Pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Jedno spojrzenie wystarczyło, by trafiła mnie strzała Amora - wyznał. Oboje zakończyli swoje związki i rozpoczęli wspólne życie. Bergüzar zyskała łatkę "złodziejki mężów", a Halit bezdusznego zdrajcy. Zwłaszcza kiedy Gizem przyznała, że w chwili rozstania spodziewała się dziecka, ale postanowiła je usunąć.

Nowy rozdział

W 2009 r. tym razem Bergüzar zaszła z aktorem w ciążę. Szczęśliwy przyszły ojciec natychmiast poprosił ukochaną o rękę. Kilka miesięcy później powitali na świecie synka, Alego.

- Latałem jak szalony koliber. Miałem setki kobiet. Zmieniałem łóżka, skakałem z kwiatka na kwiatek. Żona i synek sprawili, że poczułem się spełniony. Koniec mrocznego etapu w moim życiu - mówił przykładny mąż i ojciec. Jednak w 2011 r. nad związkiem zebrały się czarne chmury. Halit został gwiazdą "Wspaniałego stulecia", w którym jego żona zagrała małą rólkę.

Obecność na planie i widok męża w towarzystwie serialowego haremu pięknych kobiet sprawiły,  że aktorka popadła w paranoję. Halit postanowił działać i udał się z żoną na terapię. - Zazdrość Bergüzar zagroziła naszej relacji. Nie mogłem pozwolić, by kryzys zniszczył tę miłość i oddalił mnie od synka. Nie mógłbym bez nich żyć - wyznał. Udało się.

W ich małżeństwie na nowo zapanowała  harmonia. I tak było do 2013 r., kiedy to przyjaźń aktora z koleżanką z serialu, Deniz Çakir, przykuła uwagę mediów. Małżeństwo ponownie zawisło na włosku.

- Przyznaję, że popełniłem błąd i zdaję sobie sprawę, jaką krzywdę mojemu związkowi poczyniła zazdrość - przyznał. Jednak problemy w związku to niejedyna niedogodność, z jaką borykał się Halit, grając rolę sułtana Sulejmana.

- Cztery lata byłem "zamknięty" na planie serialu. Rzadko bywałem w domu i widziałem się z rodziną. Kiedy produkcja dobiegła końca, wróciłem, a Ali mnie nie poznał.  Miał 10 miesięcy, kiedy "wskoczyłem" w skórę Sulejmana. Wówczas postanowiłem, że nie dopuszczę więcej do takiej sytuacji - wyznał.

Od tej pory Halit skupił się na życiu rodzinnym i swojej drugiej miłości - muzyce. Był twardy. Pogardził nawet ofertą 65 tys. dol. za odcinek, którą dostał w 2015 r.

Historyczny powrót

Najseksowniejszy Turek 2014 wg magazynu "GQ" "złamał się" kilka miesięcy później. Dziś jest gwiazdą "Zranionej miłości".

- Przeczytałem scenariusz od niechcenia i nagle poczułem, że muszę zagrać tę rolę. Ta historia miała coś w sobie. I to nie tylko moje zdanie.

Podobnie zachwyciła się Bergüzar, która zarzekała się, że chce zrobić sobie przerwę od pracy. Efekt?

- Dziś razem gramy w "Zranionej..." - wyznał ostatnio Halit. Zapytany, czy nie boi się, że wspólny serial może odbić się na jego małżeństwie, żartuje: - Do trzech razy sztuka.

MG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje