Reklama

Wiadomości z drugiej ręki

Ocena
serialu
7,2
Dobry
Ocen: 80
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Koledzy muszą na nią uważać

Sławę przyniosła jej rola Izy w "M jak miłość" i Pauliny w "BrzydUli". Wolne chwile aktorka poświęca córeczce Marysi. Lubi biegać, czytać książki i oglądać filmy. W nowym serialu Dwójki Maja Hirsch gra stanowczą dyrektorkę.

- Magda stanowi moje przeciwieństwo. Koledzy muszą na nią uważać, bo jest chorobliwie ambitna - mówi nam aktorka.

Reklama

Grana przez Panią bohaterka to kobieta dominująca i chorobliwie ambitna. Do tego lubi mieć wpływ na życie innych ludzi. Czy można ją nazwać czarnym charakterem?

- Czarny charakter to określenie stereotypowe. Przecież nikt nie jest w życiu albo biały, albo czarny. Moim zdaniem Magda Szwed jest osobą skomplikowaną pod względem psychologicznym, lecz w serialu, który posiłkuje się jednak pewnym skrótem, nie do końca da się to zagrać. Ja oczywiście próbuję.

W prawdziwych korporacjach robią karierę kobiety bardziej bezwzględne od mężczyzn. Pani dyrektor to jedna z nich?

- Ona rzadko pokazuje jakiekolwiek emocje i jest tak bardzo niedostępna, że mężczyźni po prostu jej się boją. To typ pracoholiczki, która może spędzać w firmie 24 godziny na dobę. Skończyła za granicą prestiżowe studia prawnicze i teraz ma wielkie ambicje. Nie brak jej też przebiegłości. Na jednej z imprez smali cholewki do szefa, ale tylko z wyrachowania, bo nic wielkiego do niego nie czuje.

Lubi Pani tego typu role?

- Szczerze mówiąc, w żadnych nie czuję się na tyle komfortowo, aby powiedzieć: to już umiem! Zawsze jest to dla mnie pewne zadanie do wykonania. Nawet w serialu, w którym, wydawać by się mogło, gra się dużo łatwiej niż w fabule. Ponieważ przy serialach pracuje się szybko, aktor musi być bardzo czujny, żeby nie "uprawiać popeliny".

Jakieś sceny w "Wiadomościach..." sprawiły Pani szczególną trudność?

- Najtrudniej było tam, gdzie miałam najwięcej dialogów w scenariuszu (śmiech). A serio mówiąc: z panem Markiem Barbasiewiczem i z Wojtkiem Mecwaldowskim, z którymi gram w serialu najwięcej, nie ma żadnych trudnych scen. To wspaniali aktorzy. I oczywiście ekipa, która nam świeci, trzyma kable, robi scenografię, maluje nas i ubiera też jest niczego sobie. Fajne chłopaki i dziewczyny.

Po pracy w "Wiadomościach..." szykują się nowe zadania?

- Mam plany, lecz są na tyle chwiejne, że opowiem o nich, jak już będę w trakcie realizacji. Na razie w wolnych chwilach bawię się z kotem, czytam książki Charlesa Bukowskiego, oglądam filmy, głównie klasykę. Staram się regularnie biegać. Jak widać - nic specjalnego. Niestety.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje