Reklama

Whitney

Whitney

Ocena
serialu
3,8
Słaby
Ocen: 19
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

W pracy jak na imprezie

Whitney Cummings i Chris D’Elia opowiadają o swojej najnowszej produkcji „Whitney”, którą Polscy widzowie mogą oglądać na Universal Channel. Wspominają najzabawniejsze momenty podczas kręcenia serialu i zdradzają, dlaczego spośród wszystkich seriali w TV powinniśmy oglądać właśnie „Whitney”.

Co jest takiego w serialu "Whitney", że ze wszystkich wiosennych premier ludzie będą chcieli oglądać właśnie to?

Reklama

Whitney Cummings: Chris chcesz odpowiedzieć na to pytanie?

Chris D’Elia: Chcesz żebym odpowiedział? Odpowiedź brzmi: ja. To miałaś na myśli, kiedy pytałaś czy odpowiem na to pytanie?!

Whitney Cummings: Dokładnie! Chris D’Elia to właśnie ten powód dla którego ludzie będą zasiadać przed telewizorem. Od przyszłego sezonu zmienimy nazwę z "Whitney" na "Chris". A tak serio, spędziliśmy naprawdę dużo czasu pracując nad materiałem, który wykorzystaliśmy w serialu. Chris i ja jesteśmy komikami. Odwiedziliśmy setki miast, dając niezliczoną ilość pokazów, a żarty, które pojawiły się podczas naszych występów wpletliśmy w fabułę serialu. Połączenie pracy komika i scenarzysty jest bardzo wygodne, bo mieliśmy okazję poznać reakcję ludzi na nasze dowcipy, wiemy co śmieszyło widownię, a które żarty lepiej pominąć.

Chris D’Elia: Dodam tylko, że znamy się z Whitney już od paru lat, dobrze się dogadujemy i to po prostu widać na ekranie.

Whitney Cummings: Serial jest zabawny. Kiedy go oglądasz to widzisz, że całe to towarzystwo dobrze się bawi. Miedzy całą obsadą jest chemia, po prostu się lubimy, a to przekłada się na atmosferę w pracy. Kiedy oglądałam serial miałam wrażenie jakbym oglądała grupę znajomych na imprezie. Moim zdaniem nie wygląda to sztywno. W przeciwieństwie do niektórych seriali  gdzie grupa aktorów gra swoje wyuczone role.

Są jakieś zabawne momenty, które szczególnie zapadły wam w pamięć?

Chris D’Elia: Chyba kiedy Whitney nie mogła otworzyć drzwi w pilotowym odcinku serialu. Znam Whitney jakieś 5 lat i nigdy nie widziałem jej w stroju pielęgniarki. W pilocie serialu jest taka scena, kiedy Whitney przebrana za pielęgniarkę chce mnie uwieść. W pewnym momencie miała otworzyć drzwi do sypialni, zrobić seksowną pozę i zaprosić mnie to środka... Ale coś poszło nie tak i cała ta sytuacja była przezabawna i była to najmniej seksowna scena jaką w życiu widziałem.

Whitney Cummings: W jednym odcinku miałam na sobie sukienkę, której zamek ciągnął się przez całe plecy. Pech chciał, że oczywiście ten suwak się zablokował. Poprosiłam Chrisa żeby go naprawił, a on zajął się tym w taki sposób, że rozsunął go całkowicie oglądając przy tym moją pupę.

Whitney jesteś producentką i scenarzystką kilku innych produkcji. Czym ten serial różni się od Twoich pozostałych projektów?

Whitney Cummings: To jest zupełnie inny projekt od tych, które robiłam do tej pory. Największą różnicą między tym serialem, a każdą inną produkcją, w której się udzielałam jest to, że sama w niej gram. Pisanie dla samej siebie jest o wiele łatwiejsze niż robienie tego dla innych osób. To jest też strasznie dużo pracy, ale mam zespół, który pomaga mi tworzyć ten serial. Po za tym producenci są bardzo pomocni i wyrozumiali.

Chris a Tobie jak się pracuje z Whitney?

Chris D’Elia: Nic nie cieszy mnie bardziej niż praca z ludźmi, których lubię. Jesteśmy  z Whitney przyjaciółmi więc myślę, że  stworzyła moją postać z myślą o mnie. Razem robiliśmy nasze stand up comedy show.

Whitney zastanawiam się czy masz podobny charakter do postaci z serialu?

Whitney Cummings:  Rozmawialiśmy o tym bardzo długo z producentami show. Mogę zapewnić, że nie różnię się niczym od postaci - Whitney to po prostu ja. Założenie naszego serialu jest proste - jestem sobą. Staram się być dokładnie taka sama jak w życiu. Chociaż czasem nie do końca mi to wychodzi. Tutaj zawsze jestem uczesana i mam na sobie make-up. No i dają mi różne ciuchy, które czasami nie są w 100% w moim stylu.

Chris D’Elia: Kiedy zapoznawałem się ze scenariuszem, nie mogłem uwierzyć, że jest w nim tak dużo Whitney. Czytałem jakąś część, a potem śmiałem się sam do siebie bo taką ją właśnie znam prywatnie i wiem, że zrobiłaby dokładnie to samo. To był zresztą główny powód dla którego zgodziłem się brać w tym wszystkim udział.

Serial "Whithey" w paśmie "Niedzielna śmiechoterapia" na Universal Channel w każdą niedzielę o 19.30.

Dowiedz się więcej na temat: seriale | Whitney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje