Reklama

W rytmie serca

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 16106
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Mateusz Damięcki pilnie potrzebuje 9 milionów złotych! Nie dla siebie...

Mateusz Damięcki, czyli doktor Adam Żmuda z serialu "W rytmie serca", postawił sobie za punkt honoru, by uratować życie 16-miesięcznemu chłopcu chorującemu na rdzeniowy zanik mięśni. Aktor ma tylko pół roku na to, żeby zebrać... 9 milionów złotych - tyle bowiem kosztuje lek, który dzieciak musi przyjąć przed swymi drugimi urodzinami, by normalnie żyć!


Mateusz Damięcki ma wielkie serce! Właśnie wymyślił i zapoczątkował w mediach społecznościowych dwie akcje #skaczedlakacpiego oraz #hophopchallenge: Cały świat skacze dla Kacpiego. Aktor wezwał wszystkich ludzi dobrej woli, by pomogli mu zebrać pieniądze potrzebne na zakup najdroższego leku świata (kosztuje 9 milionów złotych!), który może uratować życie półtorarocznemu dzieciakowi. Za każdą wpłaconą złotówkę Mateusz wykonuje... jeden skok na skakance!

Reklama

- Kilka tygodni temu znajoma spytała mnie, czy nie zechciałbym udostępnić w swoich mediach społecznościowych zbiórki dla Kacpiego - chłopca, który cierpi na SMA1 (rdzeniowy zanik mięśni typu 1 - przypis red.). Udostępniłem. Ale tak to czasem bywa, że sumienie nie daje spokoju i człowiek czuje, że powinien zrobić coś więcej - opowiada odtwórca roli doktora Adama Żmudy w serialu "W rytmie serca" (start 6. serii już 1 marca w Telewizji Polsat).

Dlaczego Mateusz postanowił "płacić" za datki na lek dla Kacperka skokami na skakance?

- W styczniu 2019 roku rozpocząłem przygotowania do zdjęć na planie filmu pt. "Furioza", którego premiera wyznaczona jest na 31 lipca 2020. Gram w nim postać Goldena - kibola zafascynowanego sztukami walki. Musiałem podszlifować formę. Zacząłem profesjonalnie trenować, a ulubioną formą treningu cardio stała się skakanka - tłumaczy.

- Skakanie dla Kacpiego wpadło mi do głowy całkiem spontanicznie. Jak co dzień byłem na treningu skakankowym i w czasie dziesiątek minut jednostajnego podskakiwania miałem czas, żeby trochę pomyśleć. Zaraz po treningu wziąłem do ręki telefon, włączyłem relację na żywo na Facebooku i powiedziałem, że od dziś skaczę dla Kacpiego. Niech to skakanie się na coś przyda - mówi.

Następnego dnia Mateusz Damięcki zamieścił na Facebooku kolejną filmową relację... ze skakania! I tak to się zaczęło...

Akcja przerosła najśmielsze oczekiwania aktora. Coraz więcej ludzi zaczęło śledzić jego skakankowe wejścia na żywo. Przy okazji rzucił wyzwanie swoim przyjaciołom i fanom. Do akcji niemal natychmiast włączyły się gwiazdy - wśród nich m.in. Barbara Kurdej-Szatan, Maria Dębska, Tomasz Karolak, Arkadiusz Smoleński i Modest Ruciński.

Zasady challeng'u "Cały świat skacze dla Kacpiego" są bardzo proste: trzeba nagrać filmik (przynajmniej 25 skoków na skakance), opublikować go na Facebooku, przelać dowolną kwotę (choćby złotówkę) na konto Kacpra i nominować kolejne trzy osoby do wyzwania.

Mateusz Damięcki postanowił zrobić wszystko, aby jak najszybciej zebrać pieniądze potrzebne na zakup leku.

swiatseriali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje