Usta Usta

Ocena
serialu
7,3
Dobry
Ocen: 571
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Nowy serial o życiu w związkach

Telewizja TVN realizuje "Usta usta", polską wersję obsypanego nagrodami brytyjskiego serialu "Cold feet". W obsadzie znaleźli się m.in. Magdalena Różczka, Sonia Bohosiewicz, Wojciech Mecwaldowski, Marcin Perchuć i Paweł Wilczak.

Pierwsza, 13-odcinkowa transza, trafi do emisji już wiosną 2010.

Reklama

"Ten serial zaczyna się tam, gdzie inne się kończą. Trudno opowiadać o ludziach w związkach, a my to zrobimy. Pokażemy wiele odcieni miłości i życie par na różnych etapach. Wszystko okraszone sporą dawką humoru. To dwa filary, na których stoi serial. Mamy poczucie, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie." - twierdzi Dorota Chamczyk, szefowa zespołu producentów w TVN.

Głównymi bohaterami są trzy pary młodych ludzi. Agnieszka (Magdalena Popławska) i Krzysztof (Marcin Perchuć) to małżeństwo, które już posiada dziecko, Iza (Sonia Bohosiewicz) i Piotr (Wojciech Mecwaldowski) doczekają się potomka na oczach widzów, a Adam (Paweł Wilczak) i Julia (Magdalena Różczka) są dopiero na początku budowania poważnego związku.

"Nasi bohaterowie nie przeżywają perypetii, jak to się często zdarza w innych serialach, lecz poruszają bardzo istotne dla każdego człowieka sprawy" - zapowiada Marcin Perchuć.

"Nie uciekamy od trudnych tematów; pojawi się śmierć, walka z nieuleczalną chorobą, zdrady i trudności z połączeniem obowiązków zawodowych z życiem prywatnym. Wszystko będzie umoczone w sosie brytyjskiego poczucia humoru, umiejętnie wyśmiane, żeby stało się bardziej ludzkie" - dodaje serialowy Krzysztof.

Brytyjska wersja serialu "Cold feet" była emitowana w angielskiej telewizji ITV od 1997 do 2003 roku. Powstało pięć sezonów, które zamknęły się w 32 odcinkach. Serial był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał między innymi prestiżową nagrodę BAFTA w kategorii najlepszy serial dramatyczny oraz trzy statuetki British Comedy Awards. Polska jest pierwszym krajem, który zrealizuje swoją wersję tej produkcji.

"Rozmawialiśmy o tym projekcie już podczas zdjęć do Magdy M." - ujawnia Dorota Chamczyk.

"To miał być nasz kolejny cel i krok w rozwoju. Negocjacje trwały długo, ale w końcu dopięliśmy wszystko na ostatni guzik. Dobrze się stało, że zabraliśmy się za ten projekt teraz, ponieważ mamy większe doświadczenie. Zdobyliśmy szlify przy produkcji innych seriali i dorośliśmy do tego stopnia skomplikowania realizacyjnego. Cold feet wymaga większego rozmachu, bo w serialu jest bardzo dużo scen, miejsc akcji, gęste konstrukcje dialogowe, a także krótkie retrospekcje, które przeniosą widzów w przeszłość" - tłumaczy producentka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje