Ucho Prezesa

Ocena
serialu
9,9
Super
Ocen: 4260
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Ucho Prezesa": "Sprawa przycichnie, to go wywalimy"

W gabinecie Prezesa pojawia się nowy bohater. "To jest minister ochrony środowiska" - wyjaśnia pani Basia. "Tego szkodnika już mi tu proszę więcej nie wpuszczać" - mówi Prezes po wizycie ministra. Co stało się w 10. odcinku "Ucha Prezesa"?

W 10. odcinku pojawia się nowa postać, wzorowana na ministrze ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa w rządzie Beaty Szydło. Chodzi oczywiście o krytykowanego Jana Szyszkę.

Reklama

Reklama "Służbowo - minister, prywatnie - myśliwy odwiedza gabinet, tradycyjnie przynosząc niewielki upominek. Zdając prezesowi relację z osiągnięć swojego resortu, nie traci swojej myśliwskiej czujności, narażając się tym samym swojemu zwierzchnikowi" - tak 10. odcinek opisują twórcy serialu.

Przed gabinetem Prezesa córka pani Basi odrabia zadanie z przyrody, kiedy pojawia się minister z martwym bażantem. "Kto to jest?" - pyta dziewczynka, kiedy minister jest już u swego szefa. "To jest minister ochrony środowiska" - odpowiada pani Basia. "I przyniósł zabitego bażanta?" - pyta zszokowane dziecko. "Bo to jest raczej minister środowiska, bez ochrony" - wyjaśnia mama dziewczynce.

Minister przyniósł Prezesowi w prezencie głowę zabitego żubra z Białowieży, ale Prezes nie jest zachwycony takim trofeum, poza tym nagle za oknami słuchać dźwięk piły, ścinającej drzewo...

"To drzewo na dziedzińcu miało ze sto lat" - mówi Prezes. "To się posadzi nowe i za sto lat też będzie miało sto lat. Dosyć tego, że każdy może sobie na działce drzewo posadzić, ale żeby wyciąć to już nie można?!" - ripostuje minister środowiska. "W samej Warszawie 20 tysięcy drzew poszło pod topór" - stwierdza Mariusz. "Bez tego dębu tak łyso teraz" - dodaje Prezes, na co minister: "Coś za coś. Nie ma drzewa, ale powstał... klin napowietrzający".

"Ucho Prezesa": Odcinek 10. "Ludzkie pany" "Proszę się natychmiast wycofać z tych głupich przepisów o wycince" - mówi ministrowi Prezes. "Tego szkodnika już mi tu proszę więcej nie wpuszczać. (...) Każdy myśliwy ma nierówno pod sufitem" - dodaje Prezes, wyrzucając z gabinetu ministra.

"Przez niego podobno są te ekrany przy autostradach, a za nimi tylko łąki. Obwodnicę blokuje, bo przy jego domu przebiega. Stodoły w oświadczeniu nie zgłosił, a wywalona jak pałac. Te drogę przez Rospudę to on zaczął. Nie odwołamy go, bo sam pan mówił, że jak się decyzję zmieni, to wychodzi na to, że człowiek słaby jest" - mówi Mariusz. "Sprawa przycichnie, to go wywalimy" - stwierdza Prezes. "Pan to jest ludzki pan" - zachwyca się Mariusz.

Minister Jan Szyszko to kolejny polityk PiS krytykowany i wyśmiany w serialu "Ucho Prezesa". Poprzednio dostało się między innymi ministrowi Antoniemu Macierewiczowi za "samowolkę" w ministerstwie obrony narodowej i faworyzowanie Bartłomieja Misiewicza, Annie Zalewskiej za nieprzygotowaną reformę edukacji, Jackowi Kurskiemu za nieudolne reformowanie TVP i premier Beacie Szydło za to, że nikt w rządzie jej nie słucha i za... broszki.

W 10. odcinku dostało się też Andrzejowi Dudzie. Prezydent, który nadal nie może dostać się do gabinetu Prezesa, opowiada pani Basi o pewnym wydarzeniu, które nie daje mu spokoju [chodzi o incydent na gali "Super Expressu" w listopadzie 2016 roku - red.].

"Mówię pani, daje mi ten tort, to ja grzecznie wstaję, biorę go na talerzyku, ta się odwraca, ludzie w ryk, ja się patrzę, a tu takie dupsko, tylko za czarną firanką się trzęsie. Nagle błysk, ktoś zrobił zdjęcie" - mówi prezydent.

"Ucho Prezesa" to miniserial polityczny, stworzony przez Roberta Górskiego, lidera Kabaretu Moralnego Niepokoju. Głównym bohaterem internetowego serialu satyrycznego jest Jarosław Kaczyński rządząca partia PiS.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje