To nie koniec świata

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 131
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"To nie koniec świata": Klasyczna kobieta wielkomiejska

- Jest mężatką, ale nie przeszkadza jej to w romansie. Nie jest jednak zła. Czuje sympatię do Pawła i tego nie ukrywa. Potrafi być prawdziwą przyjaciółką - mówi o swojej bohaterce Ada Fijał.

Co w Kamili podoba się Pani najbardziej?

Reklama

- To, że mimo zabiegania zawsze znajdzie czas, by wysłuchać innych. Martwię się jednak o nią, bo jest straszną pracoholiczką (śmiech). 

Łatwo gra się taką postać?

- Teraz dużo się mówi o tym, że jesteśmy silne, z tzw. charakterem. Nietrudno spotkać takie kobiety, a więc i wzorce do budowania postaci są. "Moja" Kamila jest trochę w typie bohaterek "Seksu w wielkim mieście". To klasyczna wielkomiejska kobieta, ceniąca luksus, ale też świetnie poruszająca się w relacjach damsko-męskich. 

Jakieś sceny sprawiły Pani szczególną trudność?

- Nie cierpię pracować pod presją czasu. Musieliśmy raz przyśpieszyć scenę w plenerze, żeby zdążyć przed zachodem słońca. Nie było to komfortowe, ale daliśmy radę. 

Zdarzają się zabawne sytuacje?

- O tak! Kiedyś podczas upałów w czasie przerwy wszyscy jak jeden mąż wskoczyliśmy do jeziora, żeby się wykąpać.

Dobrze się Pani pracuje z Krystianem Wieczorkiem?

- Tak! Wspominaliśmy nasze pierwsze zawodowe spotkanie na planie "Apetytu na życie". Wtedy byliśmy małżeństwem, teraz zostaliśmy kochankami. Niech widzowie ocenią, który układ jest lepszy (śmiech). 

Niedawno miała Pani urodziny. Jakieś postanowienia?

- Każda zmiana musi zacząć się od środka, bez konkretnych ram czasowych. Ja sama staram się zachować we wszystkim umiar. Znaleźć czas dla siebie i bliskich. Dlatego nie jestem w stanie przyjąć wszystkich propozycji.

Rozm. KRAS

Dowiedz się więcej na temat: To nie koniec świata (serial)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje