To nie koniec świata

Ocena
serialu
8,6
Bardzo dobry
Ocen: 133
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"To nie koniec świata": Darek pada na kolana

Pierwsze serialowe oświadczyny w "To nie koniec świata!".

Po tym, jak kupił pierścionek zaręczynowy, Darek, od razu pokaże go Kazimierzowi. Bo to właśnie on doradził mu ślub.

Reklama

- Kamień jak kohinor! Sześć szlifów!- pochwali się i znów poprosi sąsiada o pomoc. Szostakowski westchnie i... zacznie "szkolenie" z oświadczyn, krok po kroku! 

- Więc robisz tak: wbijasz się w gajer, czeszesz się, żeby jak człowiek wyglądać, kupujesz kwiaty, tylko duże jakieś, wiesz... Przychodzisz, klękasz... I zabierasz do domu, co twoje! - zacznie tłumaczyć.

- Łatwo powiedzieć... - burknie Darek.

- Zrobić też nietrudno. Klękaj!

- Jak? Tu?! - spyta przyszły narzeczony z niedowierzaniem.

- Klękaj, bo jak mi to spartolisz, to będę miał Ulkę na głowie do końca życia! Trzeba przećwiczyć. No już. Na oba! Jak w kościele... - zakomenderuje Kazimierz.

 - I mówisz: "Urszulo, chcesz być moją żoną?"... Bez owijania w bawełnę. Krótko i  zdecydowanie. Jak mężczyzna! - doda.

Darek zapamięta każde słowo. I rady seniora naprawdę weźmie sobie do serca. Jednak godzinę później straci całą pewność siebie, gdy oświadczyny zacznie trenować z Pawłem.

 - Nie... To brzmi jakoś sztucznie. Jeszcze raz!

- Ulka, zostaniesz moją żoną?

- Nie!

- Ale jak to nie? - Darek będzie bliski paniki. - Stary, ja i tak zawału zaraz dostanę, a ty mnie straszysz!

 Po chwili, z desperacją rzuci:- Nie, kurde, nie ożenię się! Umrę bezdzietny w samotności! Bo nie umiem się oświadczyć. Jakby można było mailem...Wtedy: nie ma problemu!

A Paweł z trudem ukryje rozbawienie. - Dasz radę. Tylko wrzuć na luz...

-"Jak leci, pszczółka? Spoko jest? Nie ma co się wygłupiać, chodź się hajtniemy!"? - spróbuje Darek.

- I bardzo dobrze! Bardzo naturalnie... - pochwali go Paweł.

 Tymczasem Ula zauważy, że Darek jest ostatnio podenerwowany i dojdzie do prostego wniosku: że ukochany planuje zerwanie.

- Darek chce mnie rzucić! - załamana, dziewczyna od razu zwierzy się przyjaciółce. - Od kilku dni go nosi! Na pewno kogoś już ma! Młodszą, chudszą i ładniejszą! Znudziłam mu się! Nic dziwnego... Tyle lat razem, to już kazirodztwo!

Na szczęście Anka zachowa jednak rozsądek...

- Ty nie przesadzasz?

- Wcale. Tak tylko sobie panikuję bez sensu...

- To zamiast panikować, idź i powiedz mu, że go kochasz! Wreszcie! I bez kręcenia! No idź!

Kilka minut później Ula wpadnie do warsztatu - akurat w chwili, gdy Darek będzie przymierzał zaręczynowy "garniak". I od razu wybuchnie: - Myślałam, że mam do czynienia z facetem, a nie tanią podróbą! Nie masz odwagi przyjść i powiedzieć mi w twarz, że z nami koniec? Że masz inną?!  

Widząc rozbawienie ukochanego, dziewczyna mało nie zaleje się łzami:

- Tak cię to śmieszy?!

Wtedy Darek wyjmie "kohinora" i zada tylko jedno pytanie...

- Zostaniesz moją żoną?

Co wydarzy się dalej? Czy Ula założy wymarzoną, białą suknię i czeka nas miłosny happy end? A może los szykuje dla zakochanych kolejne niespodzianki?

Odpowiedź wkrótce w serialu "To nie koniec świata!", który możemy oglądać w każdą niedzielę o godz. 22:00 w Polsacie.

Dowiedz się więcej na temat: To nie koniec świata (serial)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje