Reklama

The Flash

Ocena
serialu
9,3
Super
Ocen: 42
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"The Flash": Iris poczuje się zdradzona - wywiad z Candice Patton

Spotkaliśmy się z Candice Patton, odtwórczynią roli Iris West, tuż przed emocjonującym finałem pierwszego sezonu. Staramy się dowiedzieć, co czeka na fanów w kolejnych odcinkach.

Wygląda na to, że Iris West jest jedyną bohaterką serialu, która nie ma pojęcia o tym, że Barry Allen [w tej roli Grant Gustin] jest Flashem. Jak się z tym czujesz?

Reklama

- Czuję się dokładnie tak, jak się pewnie wszystkim wydaje. Czuję się bardzo odizolowana od pozostałych. Jest tak nawet na planie, gdy kręcimy kolejne sceny. Myślę, że ma to przygotować Iris na frustrację i przytłoczenie, które odczuje w momencie, kiedy się wreszcie o wszystkim dowie.

A kiedy się dowie?

- Nie jestem pewna. Ale kiedy to się stanie, na pewno poczuje się zdradzona przez Barry’ego i ojca. Zła, że ją okłamywali. Będzie to też dla niej moment pewnego rodzaju ulgi, będzie mogła wylać całą swoją frustrację na ojca i na Barry’ego. I wszystkich innych, którzy ją okłamywali. Czyli dosłownie na wszystkich! Na całe Central City, łącznie z listonoszem.

Będzie to miała za złe Barry’emu?

- Dobre pytanie. Szczerze mówiąc, myślę, że będzie to miała za złe każdemu - a już zwłaszcza osobom, którym ufała. Wierzyła we wszystko, co mówią, i pewnie poczuje się z tego powodu jak idiotka.

W pierwszym sezonie jest jeden moment, w którym Iris naprawdę dowiedziała się, że Barry jest Flashem...

- O tak, to był świetny moment. Uwielbiam ten odcinek. Pamiętam, jak go kręciliśmy, i już wtedy wydawał mi się znakomity. A potem go obejrzałam i okazał się jeszcze lepszy, niż pamiętałam. Powiedziałam wtedy Tomowi Cavanaghu [grającemu rolę Harrisona Wellsa] i Andrew Kreisbergowi [producentowi wykonawczemu], że to jeden z najlepszych odcinków, jakie kiedykolwiek pojawiły się w telewizji. I wcale nie mówię tego dlatego, że sama w nim gram. Jest po prostu świetny.

Fajnie się go kręciło? Miałaś z tego satysfakcję?

- Praca nad nim była doskonałą zabawą. Miałam ogromną satysfakcję z tego, że Iris wreszcie poznaje prawdę. I nie tylko ja - fani również ucieszyli się, że ten moment wreszcie nadszedł. Iris także była zadowolona, że może wreszcie odpowiedzieć Barry’emu. W dziewiątym odcinku wyznał jej miłość, ale potem temat przycichł i aż do piętnastego odcinka nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak Iris sobie z tym radzi. Cudownie było wreszcie do tego wrócić. Szkoda, że potem wszystko zostało cofnięte. Naprawdę szkoda.

Iris celowo tłumi swoje uczucia względem Barry’ego? A może po prostu nie jest ich świadoma?

- Nie sądzę, by była nieświadoma. Nie po tym, jak jej wszystko powiedział. Tyle że nic dobrego jej z tego nie przyszło. Same problemy. Iris nie jest jeszcze gotowa, by poradzić sobie z uczuciami wobec Barry’ego. Jest w związku z Eddiem [Rick Cosnett], a to cudowny facet. Nie zrobił nic złego. Jest dla niej dobry, dobrze ją traktuje, widać, że ją kocha. Iris nie może go tak po prostu zostawić i rzucić się w objęcia Barry’ego.

Co według ciebie powinno się przytrafić Iris?

- Wydaje mi się, że Iris potrzebuje jakiejś przyjaciółki. Dobrej kumpeli. Kogoś, z kim będzie mogła pójść na drinka, poplotkować i na dobre pogadać o tym, jak szaleni są faceci, którzy pojawiają się w jej życiu. Czy taka osoba się pojawi? Nie mam pojęcia. Raczej nie stanie się to w tym sezonie, ale mam nadzieję, że w którymś z kolejnych już tak. Iris potrzebuje kogoś takiego, jest trochę zbyt osamotniona.

Zwłaszcza, że nie może już swobodnie rozmawiać z Barrym...

- Dokładnie. Barry’ego już w zasadzie przy niej nie ma. Cały czas spędza w laboratoriach STAR. Do kogo w takim razie ma się zwrócić? Joe [w tej roli Jesse L. Martin] zawsze pracuje z Barrym, więc potrzebny jej ktoś jeszcze.

Czy Iris widzi coś podejrzanego w tym, jak zachowują się Joe i Barry?

- Iris zawsze była trochę podejrzliwa. Wydaje mi się, że wkrótce zacznie coś podejrzewać w związku z Eddiem. Widać to dobrze w osiemnastym odcinku, kiedy Eddie zachowuje się w nietypowy sposób. Iris pyta go wtedy, czy na pewno nie współpracuje z Flashem. Coś zaczyna jej świtać, bo Eddiemu zbyt sprawnie idzie rozwiązywanie kryminalnych zagadek. Zastanawia się, czy Eddie zna Flasha. Czy z nim pracuje i czy wie, kim on jest.

Ale Iris jest bardzo ufna...

- Z zewnątrz rzeczywiście taka się wydaje. Mówi "wszystko w porządku, wierzę w to, co mi opowiadasz". Ale wydaje mi się, że w głębi serca Iris zawsze wszystko dokładnie analizuje, jest ciekawska. Z tyłu głowy ciągle ma jakieś wątpliwości. Zastanawia się, czy wierzyć w to, co jej mówią.

Skoro mówimy już o prawdzie i kłamstwach - czy Iris dowie się, co tak naprawdę stało za zniknięciem Masona Bridge’a [w tej roli Roger Howarth]?

- Mam taką nadzieję. W końcu dojdzie do wniosku, że coś jest nie tak z Wellsem i z laboratoriami STAR. Może te sprawy mają jakiś związek? Będzie dalej drążyć temat i w końcu dostanie się do laboratoriów.   

Czy Iris wie o nadludziach pojawiających się w jej mieście?

- Jest tego świadoma, przynajmniej do pewnego stopnia. Był już Girder [Greg Finley], pisała na blogu o Firestormie [Robbie Amell] i kilku innych nadludziach. Iris doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w Central City dzieją się dziwne rzeczy, ale nie wydaje mi się, by miała świadomość tego, że dzieje się to na tak wielką skalę, że nadludzi dotkniętych działaniem akceleratora cząstek jest cała masa.

Kiedy Iris zda sobie sprawę z tego, że wszystko się ze sobą łączy?

- Kiedy dowie się, że laboratoria STAR miały coś wspólnego z eksplozją akceleratora cząstek, szybko się tego domyśli. Uwikła się w to, tak jak Barry, Caitlin [Daniele Panabaker] i Cisco [Carlos Valdes]. Zrozumie, że w Central City naprawdę źle się dzieje i że do walki z nadludźmi potrzeba czegoś w rodzaju grupy do zadań specjalnych. 

Myślałaś o konsekwencjach cofania się przez Barry’ego w czasie, by ocalić matkę? Czy mogłoby to wpłynąć także na Iris?

- Tak, myślałam. I chyba faktycznie coś jest na rzeczy...

Nie byłoby już między nimi tej specyficznej relacji, nie byliby jak rodzeństwo...

- To bardzo intrygujący wątek, zgłębienie go w serialu byłoby bardzo ciekawe. Gdyby Barry cofnął się w czasie, by ocalić matkę, czy wpłynęłoby to na jego relacje z innymi osobami? Nie tylko z Iris, ale też z Joem i innymi? To, co się stało z jego matką, zmusiło go do życia razem z nami, stworzyło podwaliny obecnych relacji, ukształtowało je. Czy jeśli wróci, by ją ocalić, wszystko zostanie wymazane? Czy Barry jest w stanie to wszystko poświęcić, by ją uratować? Zobaczymy. Jestem ciekawa, czy zdecydowałby się też wyciągnąć ojca z więzienia i na zawsze zmienić rzeczywistość.

Który z odcinków tego sezonu wywołał u ciebie największe emocje albo największe zaskoczenie?

- Zdecydowanie piętnasty. Pamiętam, że po przeczytaniu skryptu rozrzuciłam go po całym pokoju. Myślałam sobie: "Co takiego? Przecież to szaleństwo!". Jeden z ostatnio kręconych odcinków tez wywołał duże emocje. Dwudziesty albo dwudziesty pierwszy. W ogóle trzy ostatnie odcinki są niesamowite, niezwykle ekscytujące. A sezon kończymy z przytupem - dwudziesty trzeci odcinek jest po prostu fantastyczny. Wreszcie pojawiają się odpowiedzi na pytania, które nurtowały fanów od dawna. Mówię wam, spadniecie z krzeseł.

AXN

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: The Flash

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje