Strażacy

Ocena
serialu
9
Bardzo dobry
Ocen: 347
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

10 scen z życia: Maciej Zakościelny

Na szczyt wskoczył w ekspresowym tempie. Jak sam przyznaje, za szybko. Dziś spokojnie udowadnia, że jest więcej niż ładną twarzą.

Polski Brad Pitt - jak został nazwany Maciek - urodził się 7 maja 1980 r. w Stalowej Woli.

Reklama

- Wyrosłem w rodzinie z tradycjami. Gdy chleb upadł na ziemię, to się go podnosiło i całowało. Do pieniędzy też trzeba było mieć szacunek. W domu obowiązywała kindersztuba. Babcia uczyła mnie zachowania przy stole. Jeśli miałem wrócić o umówionej godzinie, o żadnych wymówkach nie było mowy. (...) Ciągle słyszałem w domu, że "trzeba coś sobą reprezentować" - wyznał po latach aktor i zapewnił, że ideałem rodziny jest jego własna.

Początkowo, jak przyznaje, bliżej mu było do muzyka.

- Podobno sam zmusiłem ojca, aby poszedł ze mną na egzaminy do szkoły muzycznej. Inspiracją była też babcia. Wierzyła, że do wartościowych rzeczy dochodzi się ciężką pracą i konsekwencją. Wszystkie swoje trzy córki wysłała do szkoły muzycznej. I było dla niej oczywiste, że też powinienem grać na instrumencie. Uczyłem się trzynaście lat. Skończyłem szkołę średnią w klasie skrzypiec - wspomina.

Jednak nie tyle on sam, co właśnie profesorzy i jedna z najważniejszych kobiet w życiu Macieja - babcia - dostrzegli w nim inny potencjał.

- Lubiłem bawić towarzystwo, popisywać się. Żarty sytuacyjne to była moja specjalność. Profesor od harmonii rzuciła raz: "Ty to byś się, Maciek, nadawał na aktora", potem ktoś inny powiedział coś podobnego. (...) Gdy byłem dzieckiem, babcia mówiła na mnie często "mój ty mały Delonie". Wtedy jeszcze nie wiedziałem, o co chodzi. Dziś wiem, że miała na myśli Alaina Delona. Może zostałem aktorem właśnie przez tego "delona". Może babcia mi aktorstwo swoim żartem jakoś zaprogramowała - śmieje się po latach aktor.

Prawda jest taka, że postanowił iść za głosem "mądrzejszych". Po liceum wyjechał do Warszawy i zdawał do Akademii Teatralnej. W poczet studentów dostał się za drugim razem. Studiował do 2004 r. Szkołę ukończył bez tytułu magistra. Mimo to zaczął kroczyć swoją drogą, bo jak sam mówi, aktorstwo to nie zawód, to sposób na życie.

Dowiedz się więcej na temat: Strażacy (serial) | Maciej Zakościelny

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje