Reklama

Stranger Things

Ocena
serialu
9
Super
Ocen: 161
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

"Stranger Things 4": Jest zwiastun finałowej części serialu Netfliksa

Netflix udostępnił zwiastun finałowej części "Stranger Things 4". Premiera dwóch nowych odcinków już 1 lipca.

Dwa finałowe odcinki "Stranger Things" będą prawdziwą filmową ucztą - potrwają odpowiednio 1 h 25 min i 2 h 19 min. Niemal czterogodzinny finał obejrzymy na Netfliksie już 1 lipca 2022 roku.

"Przeraża cię to, co widziałaś, ale nie będę cię okłamywał. Twoi przyjaciele nie są gotowi na tę walkę. Hawkins upadnie" - Martin Brenner (Matthew Modine) mówi w zwiastunie finału "Stranger Things" do Jedenastki, granej przez Millie Bobby Brown. "Nie jesteś gotowa" - dodaje, zapowiadając finałową bitwę.

Reklama

O rozmachu czwartego sezonu "Stranger Things" świadczy już sam budżet produkcji - na realizację pojedynczego odcinka wydano około 30 milionów dolarów. Wiele wskazuje na to, że kulminacji atrakcji można spodziewać się w trwającym ponad dwie godziny ostatnim odcinku serii.

"Finałowy odcinek ma więcej ujęć z efektami wizualnymi niż cały trzeci sezon. Znalazła się w nim godzinna sekwencja, w trakcie której akcja się nie zatrzymuje. To najbardziej skomplikowana rzecz, jaką kiedykolwiek próbowaliśmy zrobić. Jest pełna napięcia i przerażenia. Cały odcinek trwa tyle, że jest dłuższy od wielu filmów" - zapowiadają w rozmowie z magazynem "Empire" bracia Matt i Ross Dufferowie.

W czwartym sezonie "Stranger Things" bohaterowie serialu stawiają czoła kolejnemu upiorowi z Drugiej Strony, krwiożerczemu Vecnie. Można się spodziewać, że w finale dojdzie do konfrontacji Vecny z Jedenastką, w którą wciela się Millie Bobby Brown.

"Stranger Things": Druga część 4. sezonu będzie niezwykła

"Czwarty sezon to początek i podwaliny pod finałową serię" - mówił reżyser Shawn Levy w rozmowie z serwisem Entertaintment Weekly. "Kiedy obejrzycie ostatnie dwa odcinki czwartej serii, będziecie wiedzieć, o co mi chodzi. Zdradzę tylko tyle: część pierwsza jest świetna, ale druga - niezwykła (..)".

"(...) Wszystko, co wydarzyło się w serialu, nie zdarzyło się przypadkowo. Dlatego zakończymy serial na piątym sezonie. Dla braci Duffer oraz ekipy jest bardzo ważne, aby dopracować koniec i nie przedłużać historii. Jak możecie zobaczyć w czwartym sezonie, bierzemy wiele osobnych nici (wątki postaci, fabularne, części mitologii) i tworzymy przeplatającą się dużą opowieść" - dodaje producent i reżyser.

W nowych odcinkach zobaczymy także, jak przeżycia z pierwszej części wpłynęły na Max. Rozszerzona zostanie również historia Willa (Noah Schnapp). Fani poznają najprawdopodobniej odpowiedź na pytanie, czy nastolatek jest gejem.

"Nie ma zbyt wielu przypadków w ‘Stranger Things’. Wszystko jest dokładnie zaplanowane i przemyślane. Jeżeli po obejrzeniu części pierwszej macie przeczucie, że coś może się zdarzyć, to prawdopodobnie nie jest przypadkiem".

Finał "Stranger Things" to będzie "prawdziwa masakra"

Joseph Quinn, który wciela się w serialu w postać Eddiego Munsona, przyznaje, że widzowie będą zaskoczeni finałem "Stranger Things".

"Prawda jest taka, że trzymają gdzieś związaną całą moją rodzinę. Jeśli zdradzę jakieś szczegóły, nigdy więcej ich nie zobaczę. Nie mogę więc powiedzieć, że będzie tam scena z gitarą. Scena, której skala i ambicje są zdumiewające. Wszystkie nasiona, jakie zasialiśmy, wydadzą owoce, a na widzów czeka prawdziwa masakra. Finałowy odcinek trwa dwie i pół godziny, a zakończenie sezonu tak ogromnym, pełnometrażowym odcinkiem jest bardzo śmiałe" - ujawnił aktor.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL