Reklama

"Squid Game": Serial ma zły wpływ na dzieci? Opinia eksperta jednoznaczna

"Squid Game" to południowokoreański serial, który od dnia premiery bije rekordy popularności. Wśród wielomilionowej grupy widzów, zafascynowanych nową produkcją Netfliksa znajdują się również dzieci, a to niepokoi zarówno rodziców jak i ekspertów. O tym, jak należy rozmawiać z dziećmi o treściach przekazywanych w serialu opowiedział Łukasz Wojtasik, koordynator programu “Dzieci w Sieci” Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, która również wydała stosowne ostrzeżenie.

Zgubne konsekwencje serialowych gier

"Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy" to doskonale znana zabawa z dzieciństwa, która na fali popularności serialu “Squid Game" przeżywa teraz renesans. Niestety, budzi to powszechne obawy nauczycieli i rodziców dzieci. Dlaczego? Ponieważ te chcą być jak bohaterowie popularnego serialu. To naśladownictwo i fascynacja przemocą są niepokojące. Najpierw bili na alarm wychowawcy w szkołach w Wielkiej Brytanii. Do rodziców wysłano listy z ostrzeżeniem, aby nie pozwalali swoim pociechom oglądać “Squid Game".

Teraz stosowny apel opublikowała na swoim koncie na Facebooku Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, ostrzegając przed zgubnymi konsekwencjami gry w kałamarnicę i apelując do rodziców o czujność. “Pomimo że film jest przeznaczony dla widzów 16+, z dnia na dzień coraz chętniej oglądają go i dyskutują o nim dzieci w wieku wczesnoszkolnym. W serialu dzieci mogą zobaczyć zmagania zawodników, w których przegrana oznacza śmierć. W mediach społecznościowych już pojawiają się "challenge", które zachęcają dzieci do ryzykownych i krzywdzących zachowań wobec siebie i innych" - czytamy w apelu.

Reklama

Pod postem rozgorzała burzliwa dyskusja. Komentujący podkreślili, że jest to bardzo ważny komunikat, potwierdzając, że o serialu mówią nie tylko nastolatki, ale również dzieci w podstawówkach a nawet przedszkolach, na dowód czego, jedna z komentujących osób dodała, że rzeczywiście w przedszkolu na Dzień Nauczyciela dziecko wręczyło laurkę z postaciami z serialu.

Nie obyło się bez fala krytyki skierowanej do rodziców, którzy “nie wiedzą, co ich dzieci robią w wolnym czasie i co oglądają". Wielu jednak zwraca uwagę, że młodzi odbiorcy wiedzę o serialu często czerpią od szkolnych koleżanek i kolegów lub z Internetu. “Mój 13-latek nie oglądał, a wie wszystko na temat serialu od kolegów lub youtuberów" - pisze jedna z matek. “U mnie w przedszkolu już 4-latki rozmawiają o +Sqiud Game+, a nauczycielki w większości przypadków nie wiedzą, o co chodzi" - przyznaje kolejna osoba.

Skąd takie obawy i apele? Przecież nie jest to pierwszy taki obraz przesycony brutalnością i krwawymi scenami. Jak zauważa w rozmowie z PAP Life Łukasz Wojtasik brutalny obraz to jeden z problemów, ale nie jedyny.

“Tym, co szczególnie niepokoi jest to, że serial swoją stylistyką, tematyką, może być mylący, a wręcz zachęcający młodych ludzi, aby go oglądali. Mamy maski, kombinezony, jest on też mocno obecny w mediach społecznościowych, na TikToku, czyli wszędzie tam, gdzie są młodzi ludzie. Należy podkreślić, że sama przemoc małych dzieci nie fascynuje, natomiast cała otoczka, nawiązanie do gier dziecięcych, kolorowe korytarze, kolorowe przestrzenie mogą budzić zainteresowanie. W serialu mamy nie tylko brutalne sceny, jest w nim duża dawka strachu, cierpienia. To jest coś, co dzieci oglądają masowo. Globalnie nie było takiego serialu, który byłby tak popularny. Ma on oczywiście coś do powiedzenia, jest to ciekawy obraz, natomiast kategorycznie należy podkreślić, że nie jest on dla dzieci" - wyjaśnia Wojtasik.

Szokująca postawa dorosłych

Dodał, że to, co najbardziej go szokuje, to postawa niektórych rodziców, którzy decydują się na oglądanie serialu razem z dziećmi i nierzadko są to dzieci w wieku 9 lat. Potwierdzają to komentarze zamieszczane pod postem, w których pojawiły się głosy mówiące, że poza brutalnością “Squid Game" to swego rodzaju studium ludzkiej natury. Ile warta jest przyjaźń, do czego są zdolni ludzie w sytuacji bez wyjścia, czym jest moralność? To ważne pytania i zagadnienia, o których rodzice z dziećmi powinni dyskutować.

“Rodzice często używają argumentu, że wolą obejrzeć serial ze swoim 9-latkiem, bo dziecko i tak go zobaczy. Oczywiście rolą rodzica jest tłumaczenie dzieciom różnych zjawisk, które je otaczają, a które są szkodliwe czy niebezpieczne. Oczywiście należy dzieci przygotowywać na kontakt z nimi, ale ich nie narzucać. Taki argument jest bardziej adekwatny w przypadku nastolatków. Jeżeli mówimy o dzieciach wczesnoszkolnych, to jest to nieporozumienie i skrajna nieodpowiedzialność rodzicielska" - podkreśla ekspert, dodając, że aby wyjaśnić pewne zjawiska nie potrzebujemy do tego brutalnych obrazów.

“Faktycznie ten serial jest pewną alegorią kapitalistycznego społeczeństwa, ale jest to obraz, którego dzieci nie rozumieją. Jeśli chcemy rozmawiać o nierównościach społecznych o ludziach w kryzysie, jak bogaci bawią się kosztem biednych, nie potrzebujemy rozlewu krwi. Co gorsza, z niektórych komentarzy wynika, że dorośli tłumaczą dzieciom serial, podczas gdy sami go nie rozumieją" - dodaje.

Jak zatem należy reagować, gdy dziecko z nieukrywaną fascynacją opowiada o grze w kałamarnicę i innych jej podobnych? Jak adekwatnie do wieku tłumaczyć, szczególnie najmłodszym, przekaz płynący z serialu?

“Przede wszystkim musimy podkreślić, że nie jest to serial dla dzieci. To jest obraz, w którym występuje dużo nieuzasadnionej przemocy. Na pewno należy mówić o tym, co w tym serialu jest złe czy szkodliwe, że występuje w nim niepotrzebna brutalność, że ludzie cierpią, że nie można nikogo krzywdzić, nie można się bawić cudzym kosztem. W serialu ginie ponad 400 osób, mamy grupkę bogaczy, dla których jest to rozrywka, a nikt nie ponosi z tego tytułu konsekwencji, a za przemoc zawsze powinna być kara. Należy również jasno podkreślić, że nie należy w żaden sposób naśladować pokazywanych w nich zachowań" - tłumaczy Wojtasik. (PAP Life)

mdn/ moc/

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Squid Game

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje