Siostry

Ocena
serialu
6,3
Niezły
Ocen: 53
Oceń
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Pasuje mu rola księdza

Tadeusz Chudecki gra w "Siostrach" księdza, jakiego sam chciałby spotkać. Wierzy w ludzi. Twierdzi, że dzięki ich życzliwości, łatwiej było mu przejść przez osobistą tragedię.

"To nie jest serial katolicki, tylko obyczajowy, który opowiada o tym, że człowiek nigdy nie jest sam" - tłumaczy aktor.

Reklama

Co ciekawe dla artysty to już trzecia rola księdza w karierze.

"Zaraz po szkole zagrałem początkującego księdza w filmie Przez dotyk, a potem rubasznego duchownego w Dużej przerwie. Jednak ksiądz Walenty to chyba najpełniejszy psychologicznie obraz księdza, z jakim do tej pory miałem do czynienia na ekranie. Staram się obdarzyć go poczuciem humoru, życzliwością, otwartością, czyli cechami charakteru, które sam chciałabym widzieć u osoby duchownej. Siostry także zyskują sympatię, bo każdy z nas, kto znajduje się w trudnym okresie życia, nie może dać sobie rady bez takich ludzkich aniołów. - przekonuje.

Chudecki wie co mówi. Kilka lat temu nagle odeszła jego żona. W ciężkich chwilach wielu ludzi okazało mu serce.

"Mam wielu wspaniałych przyjaciół. Byłem i jestem otaczany wielką życzliwością. Po śmierci Luizy znalazłem oparcie nie tylko u tych, na których zawsze mogłem polegać, ale pojawiło się też wiele innych wspaniałych osób, które stały się dla mnie wsparciem. Na szczęście nawet po najbardziej srogiej zimie przychodzi wiosna. Od kilku miesięcy jestem już w dobrej formie również dzięki dużej ilości pracy. Wierzę, że o to wszystko zabiega moja ukochana małżonka, a ja staram się wypełniać obowiązki zawodowe, wychowawcze i domowe najlepiej jak umiem" - twierdzi.

Aktor wyznaje , że zaraz po śmierci żony musiał zapoznać się ze wszystkimi obowiązkami domowymi.

"Musiałem przeszkolić się w kwestii generalnego sprzątania domu i prasowania. Te dwie czynności były dla mnie zawsze dosyć nielubianym zajęciem, a ostatnio jakoś to polubiłem. Zauważyłem, że wiele rzeczy zaczynam wykonywać tak, jak to robiła moja żona. Żeby oszczędzić czas, oglądała dziennik czy jakiś film i wtedy prasowała" - kończy.

Więcej czytaj w magazynie "Tele Tydzień".

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje